Trwa remont Kanału Elbląskiego za 115 mln złotych

Zaktualizowano 1 rok temu

Na początku tego roku podpisana została umowa na najważniejszy etap rewitalizacji Kanału Elbląskiego. Kanał będzie nieczynny przez najbliższe dwa, a może nawet trzy lata. Unikalny zabytek przejdzie gruntowny remont. Wykonawcą prac, wyłonionym w przetargu, będzie Mostostal Warszawa. Podpisywana dziś umowa określa wartość tych prac na blisko 52 miliony złotych. Za te pieniądze zostaną wyremontowane wszystkie pochylnie: Oleśnica, Buczyniec, Kąty, Jelenie i Całuny.

Przebudowa pochylni to najważniejsza i najbardziej kosztowna część całego projektu pod nazwą "Rewitalizacja Kanału Elbląskiego na odcinkach: Jezioro Drużno - Miłomłyn, Miłomłyn - Zalewo, Miłomłyn - Ostróda - Stare Jabłonki". Wyremontowane zostaną maszynownie i torowiska, zamontowane będą urządzenia elektryczne, które umożliwią automatyczną obsługę pochylni.
W Buczyńcu powstanie budynek, do którego przeniesie się Izba Historyczna kanału, mieszcząca się dotychczas na strychu. Obiekt stanie obok budynku Nadzoru Wodnego, który także zostanie przebudowany. Oba budynki stanowić będą jeden kompleks architektoniczny i funkcjonalny. Będą tam prezentowane m.in. dokumenty dotyczące budowy kanału z oryginalnymi podpisami jego budowniczego Georga Jacoba Steenke. Powstanie też sala, w której będą wyświetlane prezentacje multimedialne.

O niezbędnym remoncie Kanału Elbląskiego mówiło się od lat. Ten unikalny szlak wodny - jedyny tego rodzaju czynny zabytek hydrotechniczny na świecie - przez lata ulegał stopniowej degradacji. Zamulał się szlak wodny, co groziło utknięciem statków turystycznych na mieliznach. Osuwały się brzegi na niektórych odcinkach szlaku, czemu starano się zapobiegać na bieżąco. Urządzenia techniczne, genialnie zaprojektowane przez XIX-wiecznych inżynierów, też czasem odmawiały posłuszeństwa. Szefowie Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej nie raz alarmowali, że bez pogłębienia toru wodnego, organizacja kolejnych rejsów może się okazać niemożliwa. Statki Żeglugi mają zanurzenie 70 cm. I tyle właśnie miewają wypłycenia w okolicy Elbląga.
Zarządca kanału - Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku - wielokrotnie wnioskował o środki na gruntowny remont całego szlaku. Starania te zostały w ubiegłym roku uwieńczone sukcesem. Na wszystkie prace przeznaczono aż 115 milionów złotych, z czego ok. połowa - to dotacja z Unii Europejskiej.

- Nigdy wcześniej nie mieliśmy tak dużych pieniędzy na remonty kanałowych urządzeń i odnowę samego szlaku wodnego - podkreśla Andrzej Ryński, zastępca dyrektora RZGW w Gdańsku. - Na utrzymanie wszystkich naszych rzek, w tym 600 km dróg wodnych, wydajemy rocznie 2 mln zł. Porównanie obu kwot najlepiej pokazuje skalę planowanych wydatków na rewitalizację Kanału Elbląskiego.
- To był już ostatni moment, żeby przystąpić do kompleksowego remontu - dodaje Andrzej Ryński. - W ostatnich latach mieliśmy kilkanaście mniej i bardziej poważnych awarii na pochylniach i śluzach. Wszystko to, co robiliśmy do tej pory na kanale, to było tylko łatanie.

Przedsięwzięcie pod nazwą "Rewitalizacja Kanału Elbląskiego na odcinkach Jezioro Druzno - Miłomłyn, Miłomłyn - Zalewo, Miłomłyn - Ostróda - Stare Jabłonki - obejmuje m.in. kompleksową odnowę wszystkich pochylni: Oleśnica, Buczyniec, Kąty, Jelenie i Całuny, a także pogłębienie kanału, udrożnienie toru wodnego (m.in. usunięcie głazów i powalonych drzew), umocnienie brzegów, budowę nowej Izby Kanału Elbląskiego w Buczyńcu, oznakowanie żeglugowe i przebudowę śluz: Miłomłyn, Zielona, Ostróda i Mała Ruś.
Warto dodać, że część prac ujętych w projekcie wykonano już w roku 2012. Dotyczy to głównie umocnienie brzegów tzw. opaską palowo-kiszkową (na odcinku Miłomłyn - Jezioro Drwęckie, poniżej śluzy Zielona) oraz pogłębiania odcinków: Miłomłyn - Ostróda - Stare Jabłonki, Miłomłyn - Jezioro Jeziorak, za wrotami przeciwpowodziowymi Ligowo aż do ujścia kanału do Jeziora Dauby, Jezioro Ruda Woda - Jezioro Bartężek.

Zgodnie z wciąż obowiązującymi terminami, roboty powinny się zakończyć pod koniec kwietnia 2014 r. Termin ten należy jednak traktować dość umownie. Nie wiadomo np., ile i jakie fragmenty urządzeń technicznych będą wymagały odtworzenia, a które "tylko" gruntownego remontu.
Wszystkie prace będą przebiegały pod nadzorem konserwatora zabytków.

Źródło: dziennikelblaski.wm.pl / autor: Ryszard Biel

Korzystając z tej strony akceptujesz, że w Twoim urządzeniu końcowym zostaną zainstalowane pliki cookies, które umożliwiają nam świadczenie usług. Brak zgody na pliki cookies oznacza, że pewne funkcjonalności strony mogą być niedostępne. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Cookies.