Wandale przy rybnickim schronie polowym na Wawoku

Zaktualizowano 1 rok temu

Członkowie Stowarzyszenia na rzecz Zabytków Fortyfikacji Pro Fortalicium biją na alarm. Wandale niszczą schron na Wawoku, jedyną tego typu pamiątkę sprzed drugiej wojny światowej, tak doskonale zachowaną i udostępnianą zwiedzającym w Rybniku. - Obecnie największym problemem jest dewastacja terenu wokół schronu. Menele próbują urządzić sobie tutaj spelunkę. Śmiecą, załatwiają się. Pełno jest butelek, petów. Dopóki w sąsiedztwie mieszkała starsza pani, przeganiała przypadkowe osoby, powiadamiała nas. Niestety wyprowadziła się i mamy z tym problem - mówi Remigiusz Michalik z rybnickiego koła stowarzyszenia, zarazem ściśle związany z forum zapomniany.rybnik.pl.

Ze śmieciami można sobie jeszcze jakoś poradzić. Gorzej, gdy wandale próbują odłupywać fragmenty schronu, próbując np. dostać się do środka! Na głównych strzelnicach znajdowały się drewniane zamknięcia. Kiedy zostały podziurawione, zmieniono je na metalowe. - W środku naprawdę nie ma niczego cennego - zapewnia Remigiusz Michalik. Złomiarze próbują rozkraść metalowe elementy. Tymczasem to trudne do zdobycia pamiątki sprzed lat. Na przykład tzw. świńskie ogonki służące do naciągania siatki maskującej. - Ważą niewiele, ale ich wartość historyczna jest przeogromna - mówi Remigiusz Michalik. Niestety, te, do których można było łatwo się dobrać, już zostały skradzione!

Opiekunowie starają się, by do takich incydentów nie dochodziło. - Poobcinaliśmy elementy drewniane, które zabezpieczają okop, by ktoś tam nie wpadł. Tak, by utrudnić wejście na dach schronu - dodaje Remigiusz Michalik. Społecznicy z Pro Fortalicium współpracują z mieszkańcami dzielnicy, proszą ich o pomoc w takich sytuacjach, przede wszystkim o informowanie o niepokojących zdarzeniach wokół schronu. - Rozmawiałem też z dzielnicowym. Obiecał, że w rejonie pojawiały się będą wzmożone patrole - mówi Remigiusz Michalik.

Na obrzeżach miasta Rybnika zbudowano trzy schrony bojowe. Do naszych czasów w Rybniku dotrwały dwa. Trzeci, który znajdował się w osiedlu Nowiny, skończył jako... wylewka pod garaż. Chociaż nie został ukończony, to jednak też wykorzystywano go podczas walk wrześniowych. Kolejny schron znajduje się przy rondzie Lievin, niestety leży na prywatnej działce. - Na razie nie możemy go zdobyć i nie wiemy, czy kiedykolwiek to się uda. Dlatego schron na Wawoku jest jedynym wyeksponowanym - mówi Remigiusz Michalik.

Schron będzie udostępniony m.in. w czasie Dni Rybnika. Zwiedzać go można również grupami zorganizowanymi, szczególnie mile widziane są np. szkoły. Kontakt można znaleźć na stronie www.profort.org.pl, zakładka Izby muzealne.
3 schrony bojowe zbudowano na obrzeżach Rybika. Do naszych czasów przetrwały dwa. Ponieważ jeden znajduje się na prywatnym gruncie, można zwiedzać tylko schron na Wawoku.

Źródło: profort.org.pl

Wandale w schronie
08-05-2013
Adrian Karpeta
Adrian Karpeta
Remigiusz Michalik, jeden z opiekunów schronu
Obiekt na Wawoku ma olbrzymią wartość historyczną. Nie niszczmy tej pamiątki, bo drugiej takiej nie ma w całej okolicy!
Członkowie Stowarzyszenia na rzecz Zabytków Fortyfikacji Pro Fortalicium biją na alarm. Wandale niszczą schron na Wawoku, jedyną tego typu pamiątkę sprzed drugiej wojny światowej, tak doskonale zachowaną i udostępnianą zwiedzającym. - Obecnie największym problemem jest dewastacja terenu wokół schronu. Menele próbują urządzić sobie tutaj spelunkę. Śmiecą, załatwiają się. Pełno jest butelek, petów. Dopóki w sąsiedztwie mieszkała starsza pani, przeganiała przypadkowe osoby, powiadamiała nas. Niestety wyprowadziła się i mamy z tym problem - mówi Remigiusz Michalik z rybnickiego koła stowarzyszenia, zarazem ściśle związany z forum zapomniany.rybnik.pl.
Ze śmieciami można sobie jeszcze jakoś poradzić. Gorzej, gdy wandale próbują odłupywać fragmenty schronu, próbując np. dostać się do środka! Na głównych strzelnicach znajdowały się drewniane zamknięcia. Kiedy zostały podziurawione, zmieniono je na metalowe. - W środku naprawdę nie ma niczego cennego - zapewnia Remigiusz Michalik. Złomiarze próbują rozkraść metalowe elementy. Tymczasem to trudne do zdobycia pamiątki sprzed lat. Na przykład tzw. świńskie ogonki służące do naciągania siatki maskującej. - Ważą niewiele, ale ich wartość historyczna jest przeogromna - mówi Remigiusz Michalik. Niestety, te, do których można było łatwo się dobrać, już zostały skradzione!
Opiekunowie starają się, by do takich incydentów nie dochodziło. - Poobcinaliśmy elementy drewniane, które zabezpieczają okop, by ktoś tam nie wpadł. Tak, by utrudnić wejście na dach schronu - dodaje Remigiusz Michalik. Społecznicy z Pro Fortalicium współpracują z mieszkańcami dzielnicy, proszą ich o pomoc w takich sytuacjach, przede wszystkim o informowanie o niepokojących zdarzeniach wokół schronu. - Rozmawiałem też z dzielnicowym. Obiecał, że w rejonie pojawiały się będą wzmożone patrole - mówi Remigiusz Michalik.
Na obrzeżach miasta Rybnika zbudowano trzy schrony bojowe. Do naszych czasów w Rybniku dotrwały dwa. Trzeci, który znajdował się w osiedlu Nowiny, skończył jako... wylewka pod garaż. Chociaż nie został ukończony, to jednak też wykorzystywano go podczas walk wrześniowych. Kolejny schron znajduje się przy rondzie Lievin, niestety leży na prywatnej działce. - Na razie nie możemy go zdobyć i nie wiemy, czy kiedykolwiek to się uda. Dlatego schron na Wawoku jest jedynym wyeksponowanym - mówi Remigiusz Michalik.
Schron będzie udostępniony m.in. w czasie Dni Rybnika. Zwiedzać go można również grupami zorganizowanymi, szczególnie mile widziane są np. szkoły. Kontakt można znaleźć na stronie www.profort.org.pl, zakładka Izby muzealne.
3 schrony bojowe zbudowano na obrzeżach Rybika. Do naszych czasów przetrwały dwa. Ponieważ jeden znajduje się na prywatnym gruncie, można zwiedzać tylko schron na WawokuWandale w schronie

08-05-2013

Adrian Karpeta

Remigiusz Michalik, jeden z opiekunów schronu

Obiekt na Wawoku ma olbrzymią wartość historyczną. Nie niszczmy tej pamiątki, bo drugiej takiej nie ma w całej okolicy!

Członkowie Stowarzyszenia na rzecz Zabytków Fortyfikacji Pro Fortalicium biją na alarm. Wandale niszczą schron na Wawoku, jedyną tego typu pamiątkę sprzed drugiej wojny światowej, tak doskonale zachowaną i udostępnianą zwiedzającym. - Obecnie największym problemem jest dewastacja terenu wokół schronu. Menele próbują urządzić sobie tutaj spelunkę. Śmiecą, załatwiają się. Pełno jest butelek, petów. Dopóki w sąsiedztwie mieszkała starsza pani, przeganiała przypadkowe osoby, powiadamiała nas. Niestety wyprowadziła się i mamy z tym problem - mówi Remigiusz Michalik z rybnickiego koła stowarzyszenia, zarazem ściśle związany z forum zapomniany.rybnik.pl.
Ze śmieciami można sobie jeszcze jakoś poradzić. Gorzej, gdy wandale próbują odłupywać fragmenty schronu, próbując np. dostać się do środka! Na głównych strzelnicach znajdowały się drewniane zamknięcia. Kiedy zostały podziurawione, zmieniono je na metalowe. - W środku naprawdę nie ma niczego cennego - zapewnia Remigiusz Michalik. Złomiarze próbują rozkraść metalowe elementy. Tymczasem to trudne do zdobycia pamiątki sprzed lat. Na przykład tzw. świńskie ogonki służące do naciągania siatki maskującej. - Ważą niewiele, ale ich wartość historyczna jest przeogromna - mówi Remigiusz Michalik. Niestety, te, do których można było łatwo się dobrać, już zostały skradzione!
Opiekunowie starają się, by do takich incydentów nie dochodziło. - Poobcinaliśmy elementy drewniane, które zabezpieczają okop, by ktoś tam nie wpadł. Tak, by utrudnić wejście na dach schronu - dodaje Remigiusz Michalik. Społecznicy z Pro Fortalicium współpracują z mieszkańcami dzielnicy, proszą ich o pomoc w takich sytuacjach, przede wszystkim o informowanie o niepokojących zdarzeniach wokół schronu. - Rozmawiałem też z dzielnicowym. Obiecał, że w rejonie pojawiały się będą wzmożone patrole - mówi Remigiusz Michalik.
Na obrzeżach miasta Rybnika zbudowano trzy schrony bojowe. Do naszych czasów w Rybniku dotrwały dwa. Trzeci, który znajdował się w osiedlu Nowiny, skończył jako... wylewka pod garaż. Chociaż nie został ukończony, to jednak też wykorzystywano go podczas walk wrześniowych. Kolejny schron znajduje się przy rondzie Lievin, niestety leży na prywatnej działce. - Na razie nie możemy go zdobyć i nie wiemy, czy kiedykolwiek to się uda. Dlatego schron na Wawoku jest jedynym wyeksponowanym - mówi Remigiusz Michalik.
Schron będzie udostępniony m.in. w czasie Dni Rybnika. Zwiedzać go można również grupami zorganizowanymi, szczególnie mile widziane są np. szkoły. Kontakt można znaleźć na stronie www.profort.org.pl, zakładka Izby muzealne.

3 schrony bojowe zbudowano na obrzeżach Rybika. Do naszych czasów przetrwały dwa. Ponieważ jeden znajduje się na prywatnym gruncie, można zwiedzać tylko schron na Wawoku

Korzystając z tej strony akceptujesz, że w Twoim urządzeniu końcowym zostaną zainstalowane pliki cookies, które umożliwiają nam świadczenie usług. Brak zgody na pliki cookies oznacza, że pewne funkcjonalności strony mogą być niedostępne. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Cookies.