Wisła odkrywa swoje tajemnice. Wyłonił się z niej wrak słynnego statku

Opublikowano 3 lata temu
Wisła odkrywa swoje tajemnice. Wyłonił się z niej wrak słynnego statku

Przed wojną był miejscem hucznych zabaw, a w czasie Powstania Warszawskiego służył jego uczestnikom za schronienie. Przez niski poziom wody w Wiśle, wyłoniły się z niej szczątki statku. Wszystko wskazuje na to, że to wrak słynnej Bajki. - Jeżeli to rzeczywiście ten statek, powinno się go wydobyć i umieścić w muzeum - ocenia konserwator zabytków.

O sprawie poinformowali dziennikarze portalu tvnwarszawa.pl. Wrak znajduje się tuż przy brzegu, mniej więcej w połowie odcinka między mostem Poniatowskiego a Łazienkowskim, po lewej stronie Wisły. Byliśmy dziś na miejscu. Rzeczywiście, z wody wystają metalowe, pordzewiałe elementy. Wyglądają na fragmenty rozerwanej burty, o nitowanych krawędziach.
Wieloletnie poszukiwania

Starczące w wody kikuty zwróciły uwagę Roberta Jankowskiego, prezesa Fundacji Rok Rzeki Wisły, która ma za zadanie odbudowanie dobrej marki "królowej polskich rzek". Od lat zastanawiał się, gdzie może znajdować się wrak słynnego statku Bajka. Teraz jest przekonany, że to właśnie on.

- Najpierw dowiedziałem się o jego istnieniu czytając relacje uczestników Powstania Warszawskiego. Przychodziłem nad Wisłę i próbowałem wyobrazić sobie sytuacje, które się tutaj rozgrywały. Miałem świadomość, że ten statek gdzieś tutaj się znajduje. Szczerze mówiąc, sądziłem, że jest bliżej Płyty Desantu. Wiosną tego roku zarzuciłem w tym miejscu kotwicę, która utkwiła w dnie, nie byłem w stanie jej wyrwać i musiałem ją obciąć. Teraz wszystko wskazuje na to, że utkwiła ona właśnie w statku Bajka - mówi Robert Jankowski, fascynat Wisły.
"Perła w koronie" żeglugi

To jednostka pływająca ma za sobą bardzo burzliwe dzieje. Zbudowano ją prawdopodobnie na początku XIX wieku. Jak się szacuje, mogła mieć nawet 50-60 metrów długości i pomieścić jednorazowo około 100 osób. Jak zapewnia Jankowski, był to jeden z najbardziej komfortowych rzecznych parostatków wycieczkowych, jakie istniały w Polsce.

- To "perła w koronie" zjednoczonej żeglugi wiślanej. Bajka była jednym z trzech - pozostałe dwa to Francja i Polska - najpiękniejszych i najbardziej luksusowych statków tej żeglugi. Na jej pokładzie odbywały się zabawy, wesołe rauty, koncerty na żywo i inne imprezy. O luksusie świadczyło jego komfortowe wyposażenie i ceny, jakie tu obowiązywały, a także klientela, którą stanowiła cała przedwojenna "śmietanka" Warszawy. Pływanie po Wiśle w tamtych czasach było w bardzo dobrym tonie i eleganckie panie w kapelutkach i z parasolkami nie wstydziły się wsiąść na statek i z całym tłumem innych osób popłynąć na przystanie na Bielanach czy Młocinach. Toczyło się tu życie kulturalne i rozrywkowe miasta - opowiada Robert Jankowski.

To jednak tylko jeden z okresów historii tego statku. Ten drugi jest dużo bardziej burzliwy i tragiczny. Przypada na okres Powstania Warszawskiego. - 12 sierpnia 1944 roku Bajka została ostrzelana przez Niemców. Był to element ich strategii, która miała nie dopuścić do opanowania przez powstańców nabrzeża, co miało z kolei uniemożliwić ewentualny desant wojsk rosyjskich. A Bajka była jednostką pływającą, która była w stanie przetransportować żołnierzy na drugi brzeg. Po ostrzelaniu została zniszczona i osiadła na dnie - opowiada z kolei Paweł Kocon, varsavianista, który współpracuje z Robertem Jankowskim.

Pełna nieszczęścia i bólu

Bajka była rozbitym wrakiem, ale mogła stanowić osłonę dla ludzi. Z tego wynika jego późniejsza tragiczna historia. Warszawiacy, zarówno powstańcy, jak i cywile, uciekając przed Niemcami, znajdowali schronienie we wnętrzu statku.
- Okazało się, że to pułapką, ale w całej okolicy nie było innych miejsc, w których można było się schować. Poza tym wszyscy cały czas liczyli na pomoc wojsk rosyjskich, sądzili, że właśnie w tym miejscu nastąpi desant i to ich uratuje. W końcu we wraku zgromadziło się nawet kilkaset osób, w tym wielu rannych. Z relacji powstańców wynika, że ludzie leżeli tutaj warstwami i chcąc nie chcąc, deptali się nawzajem. Wtedy Bajka była pełna ludzkiego nieszczęścia, bólu i złości - opowiada prezes Fundacji Rok Rzeki Wisły.
Ten najczarniejszy dzień nastąpił 13 września. Najpierw przyszło czterech Niemców i zaapelowało do powstańców, by się poddali. Ostrzegli, że wszystko zostanie zniszczone. Ale ludzie odmówili. Wiedzieli, co ich może spotkać, więc woleli walczyć do końca. W odpowiedzi Niemcy ostrzelali cały statek i wrzucili granaty do środka. Część osób zginęła, część dostała się do niewoli, tylko nielicznym udało się uciec, przepływając na drugi brzeg.
Zabawa i echa historii

Nie ma jednoznacznych relacji, co ostatecznie stało się ze zniszczonym kadłubem Bajki. Część wraku zapewne została pocięta, reszta poszła na dno lub została przykryta wodą, której poziom był wówczas dużo wyższy, niż obecnie.
- Warszawa jest takim miastem, w którym właściwie w każdym miejscu natykamy się na pamiątki naszej przeszłości, w tym jest bardzo dużo pamiątek z Powstania. Z drugiej strony są miejsca, które są kompletnie wymazane z historii tego miasta. To jest takie właśnie miejsce, które na 70 lat zostało zapomniane. I teraz, w tak znaczącym momencie, tuż przed 71. rocznicą Powstania Warszawskiego, przypomina nam o sobie. Moim marzeniem byłoby opowiedzenie historii Bajki ludziom i by stanowiła ona powiązanie dawnych czasów z dzisiejszymi. By ludzie coraz częściej przychodzić nad Wisłę i by znajdowali tu nie tylko zabawę, ale i echa historii - mówi Robert Jankowski.
Konserwator: powinno się go wydobyć

Co dalej z wrakiem Bajki - Sprawą już zainteresował się konserwator zabytków. - Nasi pracownicy byli już na miejscu i dokonali oględzin tego znaleziska. Obiekt jest bardzo zniszczony i jak na razie za tym, że jest to właśnie statek Bajka, przemawia jedynie lokalizacja. Konieczne są badania ekspertów, które to potwierdzą - mówi Onetowi Michał Krasucki, zastępca miejskiego konserwatora zabytków w Warszawie.
- Niemniej jednak nawiązaliśmy już rozmowy z Zarządem Mienia, który jest tu władny, jeżeli chodzi o przeprowadzenie odpowiednich ekspertyz. Zaczęliśmy również rozmowy z Muzeum Powstania Warszawskiego. Uważam, że jeżeli potwierdziłoby się, że jest to wrak statku Bajka, byłaby to kapitalna sprawa - powinno się go wydobyć i powinien znaleźć się on właśnie w tej placówce, ponieważ jego historia jest związana z Powstaniem. Na pewno będziemy tę sprawę pilotować - zapewnia Krasucki.

Inne "skarby"

Co ciekawe, dzięki niskiemu poziomowi Wody w Wiśle, fascynaci odkryli również szczątki innego statku z tamtych czasów - o nazwie Łokietek. On również był zatopiony w czasie wojny. Jego wrak znajduje się jednak na większej głębokości, niż Bajka, a jego elementy co prawda są teraz widoczne, ale wciąż znajdują się pod wodą.

To już nie pierwszy raz, kiedy przez niski poziom wody Wisła odkrywa swoje tajemnice. Rzeka odsłania co pewien czas fragmenty zniszczonego mostu Poniatowskiego, a trzy lata temu na jej dnie odnaleziono "skarby" pochodzące z czasów "potopu szwedzkiego". Były tam elementy dekoracji, marmurowych gzymsów, podłóg, balustrad i fontanny, a także kule armatnie i fragment XVII-wiecznej barki, tzw. szkuty, którą kilkaset lat temu transportowane były te przedmioty. W akcji ich wydobycia brał udział nawet policyjny śmigłowiec.

Źródło: onet.pl / (ks)

Korzystając z tej strony akceptujesz, że w Twoim urządzeniu końcowym zostaną zainstalowane pliki cookies, które umożliwiają nam świadczenie usług. Brak zgody na pliki cookies oznacza, że pewne funkcjonalności strony mogą być niedostępne. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Cookies.