Promieniotwórcze ślady w sztolni Doliny Białego

Zaktualizowano 1 miesiąc temu

Dolina Białego to mała reglowa dolinka położona tuż nad Zakopanem, popularna wśród turystów i zakopiańczyków. Tuż przy szlaku znajduje się otwór starej sztolni. W latach 50. XX wieku dolina była zamknięta i strzeżona przez radzieckich żołnierzy. Wydobywano tu rudę uranu. Do dziś w sztolni występuje wysokie stężenie promieniotwórczego radonu. - Turyści na szlaku są jednak bezpieczni - zapewniają naukowcy.
Dolina Białego stanowi prawdziwą perełkę dla turystów, zwłaszcza tych o zacięciu przyrodniczym. Dnem doliny po osadowych skałach spada potok, tworząc progi i niewielkie kaskady. Stoki z obydwu stron doliny porasta pierwotny las mieszany regla dolnego. Są też miejsca, gdzie kosodrzewina schodzi wyjątkowo nisko, co stanowi ewenement przyrodniczy.

Z Zakopanego jest tutaj niedaleko, dlatego dolinka stanowi cel nie tylko górskich wycieczek, ale także spacerów. Kilkanaście minut od rozpoczęcia wycieczki po lewej stronie (idąc w górę doliny), na wysokości 970 metrów n.p.m. widoczny jest otwór w skale zagrodzony kratą. Wielu turystów bierze go za naturalną jaskinię, których w Tatrach Zachodnich jest bardzo wiele. Nie jest to jednak jaskinia, lecz pozostałość kopalni uranu, który w latach 1950?1955 wydobywali w Dolinie Białego Rosjanie.

- Jak wiadomo, był to okres wyścigu zbrojeń, a Związek Radziecki gorączkowo poszukiwał rud uranu do produkcji bomb atomowych. Nie wiedziano jeszcze o bogatych złożach tego pierwiastka na terenie ZSRR i specjaliści szukali go w państwach satelickich. W toku systematycznych poszukiwań w Tatrach (między innymi w Kopach Sołtysich i w rejonie Hali na Stołach) szczególne zainteresowanie wzbudziła Dolina Białego. Świadkowie tamtych wydarzeń opowiadają o licznych ekipach naukowców zaopatrzonych w liczniki Geigera kręcących się w rejonie wylotu Doliny Białego - pisze Paweł Szczepanek z Tatrzańskiego Parku Narodowego w przewodniku po Dolinie Białego ("Dolina Białego. Ścieżka przyrodnicza im. Prof. Stanisława Sokołowskiego").
Rosjanie odnaleźli uran i uznali, że warto rozpocząć wydobycie rudy. Jak pisze Paweł Szczepanek, na potrzeby kopalni postawiono 2 baraki i zainstalowano agregat prądotwórczy. Urobek transportowany był wagonikami ciągniętymi przez konie. Wszystkie prace prowadzono w ścisłej tajemnicy. Dolina została zamknięta dla turystów. Okolicznych przełęczy, którymi do doliny mogli dostać się "ciekawscy", strzegły uzbrojone patrole z psami. Próbowano usunąć mieszkańców domu położonego przy wejściu do doliny, ale w zamian za możliwość pozostania właściciel zdecydował się na pracę dla Rosjan. Mieszkańcy mogli wejść do własnego domu tylko na hasło, codziennie zmieniane.

-Dolinę zamknięto, zbudowano w niej kolejkę szynową, doprowadzono telefon (...). Izolowane od miejscowych ekipy górników mieszkały w sąsiednich pensjonatach, turystów zawracały posterunki wojskowe. Zdaniem geologów, próbowano eksploatować łupki przewarstwiające dolomity i wapienie Krokwi, bogate w powulkaniczne tufity, zawierające pewne ilości uranu i toru - zbyt małe, by ich wydobycie miało praktyczny sens - pisze Józef Nyka w przewodniku "Tatry Polskie".

- Pamiętam, jak mieszkałem nieopodal wylotu Doliny Białego w czasie, gdy były prowadzone prace. Widziałem, jak furmanki wyjeżdżały z urobkiem, głównie wieczorem. Nam nie wolno było w ogóle zbliżać się do wylotu jaskini. Stali tam radzieccy żołnierze. Prace wydobywcze musiały być jednak nieopłacalne. Trafili prawdopodobnie na niskoprocentową rudę. Myślę, że eksploatacja trwała ok. 2?3 lata, nie więcej. Gdy tylko otworzyli dolinę, od razu tam poleciałem. Zobaczyłem oprócz sztolni dość duże hałdy, które z czasem zostały rozmyte. W sztolniach zalegała woda - mówi Apoloniusz Rajwa - dziś 81-letni przewodnik tatrzański, ratownik TOPR, dziennikarz specjalizujący się w tematyce tatrzańskiej.
Powyżej otworu sztolni, widocznej ze szlaku, znajduje się drugi otwór. Jedna ze sztolni liczy 270 metrów chodników, długość górnej wynosi 440 metrów. Rozgałęziają się na liczne korytarze.

Do dziś wewnątrz sztolni znajdują się ślady promieniotwórczego uranu. Potwierdzają to badania przeprowadzone w ramach współpracy międzynarodowej przez naukowców z Instytutu Fizyki Jądrowej im. Henryka Niewodniczańskiego Polskiej Akademii Nauk (Kraków, Polska) i Jozef Stefan Institute (Lubljana Słowenia) w latach 2009-2010 pod kierownictwem dr. hab. Krzysztofa Kozaka. W badaniach uczestniczył także naukowiec z Egiptu, który odbywał staż naukowy w IFJ PAN. Fizycy sprawdzali poziom radioaktywności naturalnej w kilku miejscach w Tatrach: w sztolniach Doliny Białego, ale także w popularnej wśród turystów Jaskini Mroźnej oraz Mylnej. Turyści na szlaku są zupełnie bezpieczni, jednak zbyt długie przebywanie w sztolni mogłoby być szkodliwe dla zdrowia.

- Uran zawiera 2 izotopy: U-238 i U-235. Dla naukowców, i nie tylko, szczególnie interesujący, bo rozszczepialny, jest izotop U-235. Można go wykorzystywać w celach "prawych" - chodzi o energetykę jądrową i "niecnych", czyli do produkcji bomb jądrowych. W Dolinie Białego w latach 50. Rosjanie znaleźli rudę uranu, z której opłacało się wydzielić izotop U-235 - mówi dr hab. Krzysztof Kozak z Instytutu Fizyki Jądrowej PAN. W sztolniach Doliny Białego występują bardzo wysokie stężenia radonu. Radon jest gazem promieniotwórczym, naturalnie występującym w przyrodzie. Powstaje w wyniku rozpadu radu, naturalnego pierwiastka promieniotwórczego, który jest składnikiem skorupy ziemskiej. Radon jest gazem szlachetnym, cięższym od powietrza; jest niewidoczny, bez zapachu i smaku. Głównym źródłem radonu w atmosferze jest radon wydostający się z gleby. W zależności od podłoża i warunków atmosferycznych z podłoża mogą wydostawać się różne ilości radonu. Wysokie stężenia radonu mogą być szkodliwe dla zdrowia. Pochodne radonu, związane z pyłami obecnymi w powietrzu, dostają się do dróg oddechowych i stanowią zagrożenie wystąpienia chorób nowotworowych układu oddechowego. To drugi czynnik kancerogenny po paleniu tytoniu, według Światowej Organizacji Zdrowia.

- Radon jest wszędzie. Im bliżej ziemi, tym jest go więcej. Występuje głównie w glebie. To izotop odpowiedzialny za prawie połowę dawki promieniowania, którą otrzymujemy w ciągu roku. Jednak zbyt duże jego stężenia są szkodliwe. Radon w takich przypadkach może stać się czynnikiem kancerogennym. Turyści przechodzący obok sztolni szlakiem są bezpieczni. Podczas spaceru obok sztolni nie zdążymy się bowiem radonu nawdychać w zbyt dużych dla nas ilościach. Natomiast dłuższe przebywanie w sztolni mogłoby być szkodliwe - wyjaśnia dr hab. Krzysztof Kozak, kierownik Laboratorium Ekspertyz Radiometrycznych Instytutu Fizyki Jądrowej PAN, który nadzorował badania w sztolniach Doliny Białego.

- Na pewno nie należy w sztolni lub tuż przy jej otworach przebywać za długo, np. nocować tam. A wiem, że ludzie tam wchodzili, ponieważ podczas badań widzieliśmy np. stare butelki... - mówi dr hab. Krzysztof Kozak. - Nasze badania wykazały wewnątrz sztolni natężenie rzędu tysięcy bekereli (jeden bekerel to jeden rozpad promieniotwórczy w ciągu 1 sekundy) na metr sześcienny, w pewnych miejscach sztolni zarejestrowaliśmy nawet 28 000 bekereli na metr sześcienny, tymczasem w domach i miejscach pracy stężenie radonu nie powinno być większe niż 300 bekereli na metr sześcienny. W kilku miejscach wewnątrz sztolni występuje także silne promieniowanie gamma. Ze względu na wysoki poziom radioaktywności sztolnia jest zamknięta dla turystów.
Krzysztof Kozak dodaje, że Podhale i Tatry są bardzo interesującym, ale też niepoznanym rejonem, jeśli chodzi o poziom tzw. radioaktywności naturalnej. Na przykład granit, czyli skała krystaliczna, z której zbudowany jest trzon Tatr, charakteryzuje się większą zawartością uranu niż inne rodzaje podłoża występujące w Polsce.

Rosjanie w latach 50. po kilku latach eksploatacji sztolni w Dolinie Białego zakończyli wydobywanie uranu w Tatrach. Eksploatowali za to inne rejony - głównie Sudety. Do dziś jednak informacje na temat ilości wydobytego przez Rosjan w Polsce uranu są rozbieżne. Wynika to z faktu, że prace oraz wszelkie informacje z nimi związane były utajnione.

Źródło: onet.pl

Korzystając z tej strony akceptujesz, że w Twoim urządzeniu końcowym zostaną zainstalowane pliki cookies, które umożliwiają nam świadczenie usług. Brak zgody na pliki cookies oznacza, że pewne funkcjonalności strony mogą być niedostępne. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Cookies.