Bourtange. Miasto-twierdza w Holandii

Opublikowano 3 lata temu
Bourtange. Miasto-twierdza w Holandii

Bourtange to niewielkie miasteczko-twierdza w prowincji Groningen we wschodniej Holandii. Jej budowa na planie gwiazdy, zapoczątkowana w 1580 r., trwała ponad 150 lat. Przetrwała do dziś w niemal nienaruszonym od 1742 r. stanie i cała twierdza z urokliwym miasteczkiem położonym w środku cytadeli stanowi wielką atrakcję turystyczną.

"Czas się tu zatrzymał" to jeden z najbardziej wyświechtanych sloganów turystycznych, ale w przypadku Bourtange to w zasadzie prawda. Prawda, bo miasteczko wygląda, jak w 1742 r., gdy cytadela osiągnęła swoje maksymalne rozmiary. W zasadzie, gdyż nie są to całkowicie oryginalne zabudowania, ale rekonstrukcja przeprowadzona w okresie 1967-1992, opierająca się na sztychach sprzed 250 lat.
- W 2001 r. odnowiono jeszcze dwa budynki: powozownię i żołnierskie baraki, które pełnią dziś funkcję jedynego, 12-pokojowego hotelu w Bourtange - opowiada przewodniczka miejscowego muzeum, których jest kilka w odnowionych budynkach. Po rekonstrukcji odwiedzić można domy oficerskie, żołnierskie baraki, prochownię, wartownie, młyn, kościół, synagogę, a nawet "wygódki" dla strażników.

W listopadzie hotelik jest niemal pusty. - Sezon trwa u nas od początku kwietnia do końca października - wyjaśnia przewodniczka. - Działają wszystkie muzea, sklepiki i obie restauracje; później otwierane są tylko w weekendy - dodaje. Dziś można przyłożyć ucho do bruku i usłyszeć kroki na drugim końcu miejscowości. Bourtange odpoczywa od świstu kul, armatnich wystrzałów i turystów.
Huk armat i turystyczne oblężenie - w sezonie przyjeżdża tu ok. 250 tys. turystów - idą w parze zwłaszcza podczas rekonstrukcji "bitew pod Bourtange", których fort przetrwał kilka. W 1640 r. oblegali go Hiszpanie, w 1672 r. biskup niemieckiego Münster sprzymierzonego z Francją przeciw Holandii, a w 1814 r. sprzymierzone siły niderlandzko-niemiecko-angielskie chciały odbić go z rąk Francuzów. Zawsze jednak pięcioramienna cytadela broniła się dzielnie.
- Najhuczniej obchodzimy, tak jak i Groningen, odparcie wojsk biskupa Münster. To nie znaczy jednak, że nie lubimy Niemców - śmieje się przewodniczka, wskazując palcem na szpaler drzew. Za nimi jest już granica.

Bourtange rozłożyło się misternie na bagnach holendersko-niemieckiego pogranicza, przez które biegła pod koniec XVI w. jedyna droga łącząca Niemcy z Groningen zajętym przez Hiszpanów podczas 80-letniej wojny o niepodległość Niderlandów. W 1580 r. Wilhelm Orański wydał więc rozkaz postawienia fortu, który miał odciąć drogę zaopatrzenia i całkowicie odizolować Groningen. Rozbudowa obwarowań trwała przez kolejne 160 lat.
W szczytowym okresie stacjonowało tu nawet 2000 żołnierzy. Dziś mieszka 60 osób, w większości emerytów, którzy pieczołowicie dbają o swoje ogródki oraz drewniane chodaki zdobiące parapety i ławeczki.
Bourtange ma również polski epizod, który upamiętnia tablica na jednym z domów. Poświęcono ją pamięci naszych żołnierzy, którzy w kwietniu 1945 r. polegli w miasteczku i jego okolicach. I tak jak 1. Pancerna Dywizja Generała Maczka, biorąca udział w wyzwalaniu Holandii, była witana wtedy z otwartymi ramionami, tak teraz powinni to być polscy turyści.

***

Bourtange znajduje się w odległości 60 km od holenderskiego Groningen i 120 km od niemieckiej Bremy. Można zatem zrobić przystanek na holendersko-niemieckiej granicy podczas samochodowych podróży po Europie albo zawitać do twierdzy po szybkim połączeniu lotniczym do Holandii: Amsterdamu, Eindhoven, Maastricht lub najbliższego Groningen.

Lokalizacja miejsca: 53.00673,7.19207

Źródło: onet.pl

Korzystając z tej strony akceptujesz, że w Twoim urządzeniu końcowym zostaną zainstalowane pliki cookies, które umożliwiają nam świadczenie usług. Brak zgody na pliki cookies oznacza, że pewne funkcjonalności strony mogą być niedostępne. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Cookies.