Solidna twierdza Boża

Zaktualizowano 1 miesiąc temu
collections 8

Otoczone potężnymi murami górują nad wioskami, przypominając, że mieszkańcy schowanego w Karpatach płaskowyżu przez stulecia zmuszeni byli stawiać czoło najazdom. Życie w ciągłym strachu skłoniło osadników do wznoszenia fortyfikacji, które mogłyby zapewnić schronienie miejscowej ludności. I tak zaczęto umacniać najsolidniejsze i najtrwalsze budowle w wioskach. Kościoły.
Historia kościołów warownych w Transylwanii związana jest ściśle z historią siedmiogrodzkich Sasów. Przybywali oni na te ziemie od XII w., osadzani przez królów węgierskich.

Koloniści pochodzili głównie z zachodnich części Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Ponieważ ostatnia ich grupa pochodziła z Saksonii, zaczęto ich nazywać Sasami. Pierwsze grupy Niemców osiadły w rejonie Sybina, a następne zapuszczały się coraz dalej na wschód.
Siedmiogród był wówczas narażony na liczne niebezpieczeństwa, czyhające głównie za łańcuchem Karpat. W XIII w. Transylwanię spustoszyli kilkakrotnie Mongołowie, następnie najeżdżali ją Połowcy, zwani także Kumanami oraz władcy Wołoszczyzny i Mołdawii. Największym jednak zagrożeniem było Imperium Osmańskie.

Życie w ciągłym strachu przed kolejnymi najazdami skłoniło osadników do wznoszenia fortyfikacji, które mogłyby zapewnić schronienie miejscowej ludności. W XIII w. rozpoczęto więc wzmacnianie murowanych kościołów, które były najsolidniejszymi i najtrwalszymi budowlami w wioskach. W ten sposób powstały specyficzne zespoły obronne.

Przykład z Sasów brały także inne grupy etniczne zamieszkujące Siedmiogród: Rumuni i Seklerzy. W całym Siedmiogrodzie wzniesiono kilkadziesiąt ufortyfikowanych kościołów, z których wiele przetrwało do dzisiaj. Sześć z nich wpisanych jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Nadal są czynne, chociaż w drugiej połowie XX w. liczba siedmiogrodzkich Sasów znacznie się zmniejszyła, a założone przez nich wioski zamieszkuje obecnie głównie ludność rumuńska i romska. Z pewnością warto wyruszyć szlakiem najciekawszych warownych kościołów, z zachodu na wschód Siedmiogrodu.

Twierdza w Winnej Dolinie

Pięćdziesiąt kilometrów na północ od Sybina leży Valea Viilor (niem. Wurmloch), w której znajduje się jeden z najciekawszych tego typu obiektów.
Masywna, jednonawowa gotycka budowla z XIV w. mogłaby z powodzeniem stanowić scenografię do filmów grozy. Kościół wyróżnia się dwiema basztami. W większej z nich znajduje się prezbiterium.
Obie wieże są ze sobą połączone obszernym strychem obronnym, ciągnącym się przez całą długość nawy i usianym otworami strzelniczymi. Warto zwrócić uwagę na charakterystyczne hurdycje, czyli drewniane ganki nadwieszone na szczytach obu wież. W ich podłogach znajdują się otwory, przez które obrońcy wylewali gorącą smołę na oddziały wraga oblegające kościół.

Walory obronne budowli zwiększały także zewnętrzne klatki schodowe, dzięki którym można było szybko przedostać się na hurdycje. Budynek kościoła otoczony jest pierścieniem murów obronnych, zwieńczonych czterema mniejszymi basztami.
Trzeba przyznać, że warownia w Valea Viilor jest idealnym przykładem przedłożenia funkcji obronnych nad sakralne. Istotę rzeczy trafnie oddaje znajdująca się we wnętrzu inskrypcja, pochodzącą z pieśni Marcina Lutra: Ein fester Burg ist unser Gott (Solidną twierdzą jest nasz Bóg).
Koniecznie trzeba wejść na główną basztę. Osoby z lękiem wysokości mogą mieć jednak problemy na krętych i stromych schodach, które sprawiają wrażenie, jakby trzymały się na słowo honoru.

Spoglądając z wieży na północny zachód, zobaczymy drogę, wzdłuż której w idealnym porządku ciągną się identyczne zabudowania, pamiętające czasy średniowiecza. Trudno się dziwić, że w 1999 r. cała wieś wpisana została na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Warto dodać, że rumuńska nazwa wioski oznacza ni mniej, ni więcej tylko Winną Dolinę. Nie jest to przypadek, ponieważ okoliczne łagodne wzgórza usiane są winnicami, a mieszkańcy słyną z produkcji wspaniałego trunku. Z pewnością warto go spróbować zanim wyruszymy w dalszą drogę.

Sposób na rozwodników

Czterdzieści kilometrów na wschód od Valea Viilor znajduje się inna osada siedmiogrodzkich Sasów - Biertan (niem. Birthälm). Wybudowany na wzgórzu ponad wioską kościół uchodzi za jedną z najlepiej zachowanych i najbardziej okazałych siedmiogrodzkich warowni. Imponująca twierdza z kilkoma wieżami rzuca się w oczy już z daleka.
Kościół pochodzi z początku XV w., ale w następnym stuleciu został gruntownie przebudowany. To właśnie wówczas zyskał dzisiejszą, gotycką formę. W XV w. rozpoczęto wznoszenie potężnych fortyfikacji, które były stopniowo rozbudowywane aż do XVII w.
W efekcie wokół kościoła powstały aż trzy pierścienie murów obronnych, wysokich na dwanaście metrów. Jest to ewenement wśród siedmiogrodzkich warowni. Patrząc na imponujące baszty obronne, kryte czterospadowymi dachami, trudno się dziwić, że kompleks nie został nigdy zdobyty.

Początkowo świątynia była katolickim kościołem, ale w XVI w. większość mieszkańców wsi przeszła na protestantyzm. Od XVI aż do XIX w. rezydowali tutaj biskupi luterańscy.
W południowej części fortyfikacji znajduje się tzw. Katolicka Wieża, czyli zdobiona freskami baszta przeznaczona na schronienie dla tych mieszkańców Biertanu, którzy zdecydowali się pozostać przy katolicyzmie. To jeden z przejawów tolerancji religijnej, z której niegdyś słynął Siedmiogród.
Z kolei w północno-zachodniej baszcie znajdują się XVII-wieczne nagrobki luterańskich dostojników. Dwa z nich, upamiętniające Georga Theilesiusa (zm. 1646) i Christiana Bartha (zm. 1658) wykonał Elias Nicolai z Harmannstadt (dzisiejszy Sybin), jeden z najsłynniejszych mistrzów kamieniarskich tamtych czasów.

Ciekawostką jest tzw. Baszta Rozwodników, w której zamykano zwaśnione małżeństwa, dając im ostatnią szansę na pojednanie. Małżonków umieszczano na pewien czas w pomieszczeniu z jednym łóżkiem, stołem, talerzem i parą sztućców. Wszystko wskazuje na to, że metoda była skuteczna, ponieważ w księgach parafialnych odnotowano w ciągu 300 lat tylko jeden rozwód.
W obrębie murów obronnych znajduje się także studnia oraz spichlerz, dzięki czemu miejscowa ludność mogła schronić się w zamku na dłuższy czas i przeczekać oblężenie. W środku kościoła zwraca uwagę kamienna ambona wykonana przez innego mistrza kamieniarskiego, Ulricha z Kronstadtu (dzisiejszy Braszów).

Najbardziej niezwykły jest jednak skomplikowany mechanizm zamka u drzwi wejściowych do świątyni, zaprojektowany przez mistrza Johannesa Reichmutha. Trudno w to uwierzyć, ale uruchamia on jednocześnie aż piętnaście rygli.
Tradycyjnie wart uwagi jest widok rozciągający się z warowni. Biertan nie zmienił się od czasu średniowiecza. Jego regularna, saska zabudowa robi naprawdę duże wrażenie. Cała wioska wraz z kompleksem warownym wpisana została na listę UNESCO już w 1993 r., jako pierwsza w Siedmiogrodzie.

Dżem o smaku rabarbaru

Pięćdziesiąt kilometrów na wschód od Biertanu, trafimy do niewielkiej wioski Saschiz (niem. Keisd), która była niegdyś jednym z najbogatszych miast Siedmiogrodu. Położony w środku osady kościół wzniesiono w 1493 r., ale w XVI w. został przebudowany. Masywna, jednonawowa budowla w stylu gotyckim wyróżnia się przede wszystkim imponującą, wolno stojącą wieżą zegarową, która może się nam wydać znajoma.
Ta średniowieczna dzwonnica, pełniąca niegdyś funkcję wieży obronnej, podwyższona została w XVII w. o dwa piętra i przebudowana na wzór słynnej wieży zegarowej w Sighişoarze. Ciekawostką jest znajdująca się na niej drewniana figura nazywana Bogdanem, która trzyma w ręku dzwon i wybijała na nim każdy kwadrans. Sądząc po stroju Bogdana, rzeźba pochodzi z XVIII w.

Wnętrze kościoła, wraz z drewnianym sufitem obronnym i freskami, zostało wykonane w miejscowych pracowniach, słynących na całą Transylwanię. Fortyfikacje, które otaczały niegdyś kościół i wieżę, nie zachowały się niestety do czasów obecnych. Zburzono je w XIX w. Nieopodal kościoła znajdziemy za to stary cementarz z nagrobkami sprzed kilku stuleci. Cały zespół jest na liście UNESCO od 1999 r.
Kościół wzniesiono u stóp wzgórza, na którym znajdują się ruiny XIV-wiecznego zamku chłopskiego, który w czasie najazdów stanowił podstawowe schronienie dla miejscowej ludności. Twierdza składała się z wysokich na dziesięć metrów murów obronnych, zwieńczonych sześcioma wieżami.
Na terenie zamku znajdowała się kaplica, dwa stawy rybne oraz głęboka na 60 metrów studnia, która podobno połączona była podziemnym tunelem z centrum wioski.

Dzięki niej obrońcy oblężonej fortecy mogli się przemieszczać na tyły wroga. Studnię próbowano zbadać w czasach międzywojennych, ale udało się dostać tylko na głębokość 10 metrów. Jeśli będziemy mieć trochę czasu, warto wspiąć się krętą ścieżką na wzgórze, żeby z murów twierdzy spojrzeć na Saschiz, otaczające je sady, ukwiecone łąki i lesiste wzgórza.
Według legendy, każdy kto pożegna twierdzę, mówiąc głośno "Do widzenia", lub "Dobranoc", otrzyma odpowiedź. Pozdrowi go pewna dziewica, która pochowana została niegdyś na terenie fortecy.
Co roku 15 sierpnia we wsi odbywa się festiwal Fiii Satului, podczas którego można zapoznać się z kulturą, hostorią i kuchnią regionu. Do największych specjałów należy dżem rabarbarowy. Jego wielkim fanem jest brytyjski książę Karol, który wspiera renowacje saskich wiosek w Transylwanii i często odwiedza Saschiz.

W sercu Seklerszczyzny

Wisoka Dârjiu (węg. Székelyderzs), położona 26 km na wschód od Saschiz, zamieszkała jest głównie przez węgierskojęzycznych Seklerów. Znajdujący się tutaj kościół warowny to jedyna siedmiogrodzka forteca wpisana na listę UNESCO (1999 r.), która nie została wzniesiona przez Sasów. Jako jedyna nie jest też świątynią luterańską, lecz unitariańską.

Późnogotycki kościół wzniesiono w XIV w., a w XVII w. jego poddasze zostało zaadaptowane do celów obronnych. Dobudowano wówczas dwie kondygnacje, wykonano machikuły z otworami strzelniczymi i otworami do lania smoły.
Od XVI w. seklerska świątynia otoczona jest fortyfikacjami z pięcioma niskimi basztami. Nad bramą wejściową góruje dzwonnica, a na jednej z baszt znajduje się zegar słoneczny z 1622 r.

Wewnątrz kompleksu warto zwrócić uwagę na skrzynie do przechowywania zboża, ustawione przy murze kościoła, które w przeszłości przypisane były konkretnym rodzinom. Każda rodzina miała obowiązek uzupełniania zapasów na wypadek konieczności obrony.
Co ciekawe, do dzisiaj mieszkańcy przechowują w twierdzy zboże, a w basztach także szynkę, boczek i smalec. Ziarna mogą zabierać do domu każdego dnia rano, ale produkty mięsne tylko raz w tygodniu.

Prawdziwa perła kryje się we wnętrzu świątyni. Kościół w Dârjiu znany jest przede wszystkim z pięknych fresków z początku XV w., które niestety zachowały się tylko w niewielkiej części. Większość malowideł została zniszczona podczas reformacji, a następnie podczas przebudowy kościoła.
Autorem wszystkich fresków jest mistrz Piotr, syn Stefana z Ung, a jego dzieło łączy w sobie cechy późnogotyckie i wczesnorenesansowe. Na malowidłach artysta uwiecznił m.in. Archanioła Michała, Pawła Apostoła oraz cykl poświęcony św. Władysławowi, patronowi Węgier.
Wnętrze kościoła utrzymane jest w kolorystyce biało-niebieskiej. Znajdziemy tutaj charakterystyczne dla Seklerszczyzny haftowane na niebiesko ludowe makatki i oprawy na modlitewniki.

Dârjiu jest częścią Seklerszczyzny (węg. Székelyföld), która od czasów średniowiecza aż do 1867 r. była regionem autonomicznym. Zamieszkiwali ją Seklerzy, spokrewniona z Węgrami grupa etniczna, która na przestrzeni dziejów się zmadziaryzowała. Dzisiaj 98 proc. mieszkańców wsi deklaruje węgierską tożsamość narodową.

Warownia na krańcu świata

Pięćdziesiąt kilometrów na południowy wschód od Dârjiu leży Viscri (niem. Deutsch-Weißkirch), uważana powszechnie za najpiękniejszą wioskę założoną przez siedmiogrodzkich Sasów. Miescowość, która powstała w XII w., początkowo pojawiała się w dokumentach pod łacińską nazwą Alba Ecclesia, czyli Biały
Kościół, która odnosiła się do koloru murów miejscowej świątyni. Do łacińskiej nazwy nawiązuje nazwa niemiecka, której z kolei skróconą wersją fonetyczną jest z kolei nazwa rumuńska.

Viscri jest wioską stosunkowo trudno dostępną, ponieważ leży nieco na uboczu, w oddaleniu od głównych szlaków komunikacyjnych. Jadąc bitą drogą przez góry trudno oprzeć się wrażeniu, że za chwilę dotrzemy do jakiejś dziury na krańcu świata. Na końcu drogi czeka na nas jednak miła niespodzianka.
Dzięki swojemu położeniu wioska zachowała swój dawny, saski układ urbanistyczny i prawdziwie średniowieczną atmosferę. Droga prowadzi nas wśród dobrze utrzymanych, starych, drewnianych zagród saskich, pomalowanych na żywe kolory, wśród których przeważa kolor niebieski.
Miejscowy kościół warowny, jeden z najstarszych w Transylwanii, znajdziemy na południowo-zachodnim krańcu wsi. Pierwszą, niewielką świątynię romańską wybudowali tutaj Seklerzy, zamieszkujący osadę przed przybyciem Sasów.

Niemieccy osadnicy rozbudowali kościół w trzynawową, gotycką bazylikę, nad którą dominuje potężna wieża. W XIII w. powstały pierwsze fortyfikacje, a w XVII w. dobudowano trzy wieże obronne. W międzyczasie kościół stał się świątynią ewangelicką.
W porównaniu z innymi warownymi kościołami ten kompleks jest niewielki, można powiedzieć kameralny. Zarówno kościół, jak i fortyfikacje wyróżniają się białymi ścianami oraz drewnianymi hurdycjami. W wewnętrznej stronie murów obronnych znajdują się pomieszczenia, w których mieszkańcy wsi chronili się wraz z dobytkiem podczas tureckich najazdów. Chronili się skutecznie, bo Turcy wprawdzie dwukrotnie spalili wieś, ale nigdy nie udało im się zdobyć kościoła.

Wewnątrz świątyni znajduje się chrzcielnica kościelna, wykonana z romańskich kapiteli pierwszego kościoła. Jeden z najcenniejszych kościołów warownych Siedmiogrodu jest sukcesywnie restaurowany, dzięki wsparciu brytyjskiej fundacji Mihai Eminescu Trust.
W pobliskim domu rodziny Fernolend, opiekującej się kościołem, urządzono typową izbę saską, a na plebanii - niewielkie muzeum etnograficzne. Dwa razy w miesiącu w kościele odbywają się tu nabożeństwa dla kilkunastu Sasów, którzy pozostali w wiosce. W większości saskich domów mieszkają dzisiaj Romowie.

Na ziemiach Krzyżaków

Ostatni z chronionych przez UNESCO obiektów wznosi się w miejscowości Prejmer (niem. Tartlau), 100 km na południowy-wschód od Viscri, nieopodal Braszowa. Wioska znajduje się na terenach zwanych Burzenlandem, które w XIII w. przekazane zostały Krzyżakom.
To właśnie rycerze Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie wybudowali tutaj w 1218 r. pierwszy kościół. Dwadzieścia lat później węgierski król Bela IV przekazał wieś cystersom z Cârţa.

Zakonnicy rozbudowali kościół zgodnie z zasadami cysterskiego gotyku, tworząc budowlę na planie krzyża greckiego, z wysoką, ośmioboczną wieżą nad skrzyżowaniem naw. Praktycznie od początku kościół miał charakter obronny i był stopniowo umacniany.
Było to konieczne, ponieważ Prejmer leży w bardzo strategicznym miejscu, na przełęczy Buzău. Lokalizacja narażała go na liczne najazdy mongolskie, tatarskie i tureckie, a także na ataki z terenu Wołoszczyzny i Mołdawii.

W XVI w. świątynię przebudowano, przedłużając nawę zachodnią i w ten sposób nadając jej kształt krzyża łacińskiego. Mury obronne pogrubiono do 4,5 metra, wznosząc je jednocześnie na wysokość 14 metrów.
Rozbudowano także cały kompleks, dobudowując od południowego wschodu dziedziniec, otoczony niższymi murami. Powstał w ten sposób 32-metrowej długości korytarz bramny. Znajdował się tutaj budynek szkoły gminnej, piekarnia i młyn wodny, napędzany przez wodę z głębokiej fosy.
Potężne i grube mury obronne podzielone są od strony wewnętrznej na kilka kondygnacji, w których znajduje się 270 pomieszczeń. To tutaj mieszkańcy Prejmer chronili się wraz z całym dobytkiem podczas oblężenia. Przez całą długość murów, pod ich dachem, biegnie korytarz obronny z licznymi otworami strzelniczymi.

Spacer po labiryntach drewnianych geleryjek i schodków daje pojęcie o tym, jak potężny był ten zespół obronny. W niektórych pomieszczeniach oglądać możemy sprzęty gospodarcze oraz odtworzone wnętrza warsztatów rzemieślniczych i szkoły.

Wśród kości hydrozaura

Będąc w Prejmer warto skorzystać z okazji i obejrzeć jeszcze dwa ufortyfikowane kościoły Burzenlandu, znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie wioski. Nie są co prawda wpisane na listę UNESCO, ale z pewnością należą do ciekawszych tego typu obiektów.
Pierwszy z nich wznosi się w Hărman (niem. Honigberg), dziewięć km na zachód od Prejmer. Ta wioska także w XIII w. przekazana została cystersom, dlatego miejscowy kościół wykazuje cechy cysterskiego gotyku.

Pierwsze obwarowania wzniesiono już w XIII w., a w następnym stuleciu zostały pogrubione i podwyższone do dwunastu metrów. Całość umocnień uzupełnia siedem niewielkich wież oraz mniejszy, pięciometrowy mur.
Nad dawną fosą wznosił się niegdyś most zwodzony, który w XVIII w. zastąpiono stałym i nakryto zadaszonym gankiem. Masywna wieża powstała już w XIV w., ale swój obecny hełm zyskała dopiero w 1794 r.
Mur obronny, podobnie jak w Prejmer, mieścił liczne cele, które jednak zachowały się tylko w części południowej. W jednej z nich znajdowała się kaplica, w której podziwiać można resztki malowideł ściennych z XV i XVI w. Przedstawiają m.in. sceny z życia Chrystusa i zesłanie Ducha Świętego.

Ciekawy jest fresk, na którym oglądać możemy postacie dziesięciu panien - pięciu głupich i pięciu roztropnych. Ostatnie prace restauracyjne w tej świątyni przeprowadzono w latach 2003-2005.
Pięć kilometrów na zachód od Hărman znajduje się wioska Sânpetru (niem. Petersberg). Miejscowy XIV-wieczny kościoł miał mniej szczęścia, niż świątynie z Prejmer i Hărman.

Trzynawowa, wzniesiona przez cystersów budowla została zniszczona podczas tureckiej inwazji w 1432 r., wraz z większością wiejskiej zabudowy. To właśnie na skutek tego najazdu mieszkańcy zdecydowali się zbudować ośmiometrowy mur obronny z pięcioma wieżami i fosą.
W XVII w. kościół poważnie ucierpiał na skutek pożaru, a w 1713 r. zawaliła się wieża. Odbudowano ją pod koniec XVIII w. W 1794 r. zdecydowano się jednak zburzyć świątynię i wybudować nową, która stoi do dzisiaj. Wewnątrz północnego narożnika murów obronnych, które otoczone są drugimi, mniejszymi fortyfikacjami, znaleźć można kaplicę ze śladami XV-wiecznych malowideł.
Inną wielką atrakcją Sânpetru jest teren wokół wzgórza Lempes, będący rezerwatem dzikiej przyrody. Występuje tutaj bogactwo rzadkich kwiatów i owoców leśnych, a także zajęcy, węży, jaszczurek i różnych gatunków ptaków.

W przeszłości tereny te zamieszkiwały jednak nieco większe okazy. Pod koniec XIX w. na terenie swojej posiadłości, położonej na jednym z miejscowych wzgórz, Ilona von Felsö-Szilvás odkryła skamieniałe kości dinozaura.
Zainteresowała znaleziskiem swojego brata, barona Franza Nopcsa von Felsö-Szilvás, który wysłał kości do identyfikacji wybitnemu wiedeńskiemu geologowi Eduardowi Suessowi. Suess zaprosił barona do Wiednia. Ten wstąpił na Uniwersytet Wiedeński i wkrótce stał się jednym z najsłynniejszych paleobiologów w Europie, twórcą paleofizjologii.
Znalezione w Sânpetru kości okazały się szczątkami hydrozaura. W następnych latach na terenie tego samego wzgórza znaleziono pozostałości innych przedpotopowych gadów, m.in. zauropoda i pterozaura.

To tylko osiem z ponad dwudziestu kościołów warownych Siedmiogrodu. Wszystkie warte są uwagi i wszystkie mają swoją historię, podobnie jak potężne zamki chłopskie w Câlnic (wpisany na listę UNESCO) i Râşnov.
Liczne twierdze i warownie nie tylko tworzą z Siedmiogrdu jeden z najlepiej ufortyfikowanych regionów Europy, ale są także cenną pamiątką jego saskiej przeszłości. Przeszłości, która powoli odchodzi w zapomnienie.

Informacje praktyczne

Kilka z opisanych tutaj kościołów warownych funkcjonuje jako muzea i można je odwiedzić tylko w godzinach otwarcia. Do większości wstęp jest bezpłatny, ale trzeba wcześniej znaleźć osobę, która otworzy nam drzwi. Poniżej kilka przydatnych informacji.

Valea Viilor
Kontakt: Frederich Schneider, tel: 0269/515266
Godziny otwarcia: pn.-pt. 10.00-12.00 i 14.00-16.00

Biertan
Kontakt: rodzina Ohnweiler, tel. +40 269 214 677
Godziny otwarcia: wt.-sb. 9.00-17.00, nd. 14.00-17.00

Saschiz
Kontakt: Johann Schaaser, dom nr 317, tel. +40 265 711 720

Dârjiu
Kontakt: Demeter Sándor Loránd, tel. +40 266 222 183

Viscri
Kontakt: W. Fernolend, dom nr 13, tel. +40 724 570 992

Prejmer
Kontakt: Christine Balog, ul. Nouă 281, tel. +40 268 362 052
Godziny otwarcia: wt.-nd. 11.00-15.00

Hărman
Kontakt: Peter Dieners, ul. Pietii 2, tel. +40 268 367 438
Godziny otwarcia: wt.-nd. 9.00-17.00

Sânpetru
Kontakt: Gudrun Kraus, tel. +40 268 360 730

Źródło: onet.pl

Korzystając z tej strony akceptujesz, że w Twoim urządzeniu końcowym zostaną zainstalowane pliki cookies, które umożliwiają nam świadczenie usług. Brak zgody na pliki cookies oznacza, że pewne funkcjonalności strony mogą być niedostępne. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Cookies.