Najpiękniejsze miasteczko w Austrii

Opublikowano 3 lata temu
Najpiękniejsze miasteczko w Austrii

Hallstatt to miasteczko uważane za najpiękniejsze w Austrii. Nad pięknym jeziorem, u stóp góry, ściśnięte są tu malownicze, drewniane domy obrośnięte kwiatami i bluszczem, a wśród atrakcji jest najstarsza kopalnia soli na świecie, rejs łodzią i kaplica czaszek.

Pan Zhou był w Warszawie w latach 70. XX wieku. - To były złote czasy dla biznesu - wzdychnął... Interesy musiały iść wtedy naprawdę dobrze, bo i zegarek, i sprzęt fotograficzny reprezentowały najwyższą klasę. W międzyczasie podróżował wielokrotnie między Chinami a Europą; dziś już głównie dla przyjemności. Spotkaliśmy się w pogrążającym się w mroku Hallstatt. Była 20.00, ale słońce wciąż nie miało ochoty wejść w swoją "złotą godzinę" i pozwolić nam na wykonanie klasycznych, wyczekiwanych ujęć. Chłodny, deszczowy maj opóźniał rozpoczęcie sezonu i ulice miasteczka były praktycznie puste - niezwykły widok w miejscu odwiedzanym rocznie przez 2 mln turystów.

Hallstatt to pocztówka, miasteczko uważane nie bezpodstawnie za najpiękniejsze w Austrii, absolutnie obowiązkowy punkt na trasie po kraju. W wakacje bywa tu nieznośnie tłoczno - brakuje miejsc parkingowych, a wąskimi uliczkami, po schodkach przeciskają się tłumy turystów z całego świata, by zająć najdogodniejsze miejsca na tarasach widokowych, ruszyć w rejs, usiąść w restauracji. Odwiedzają Hallstatt wszyscy - Niemcy, Francuzi, Hiszpanie, Polacy, ale w ostatnich latach ukochali je Japończycy i rodacy pana Zhou, Chińczycy. Mieścina nad Jeziorem Halsztackim stała się must-see podczas dwutygodniowych wycieczek "Europa w pigułce".

Hallstatt wydaje się wstydzić zainteresowania i atencji, jakie wzbudza. Skryło się przed światem za wysoką skałą i chowa przed wzrokiem podróżnych. Samochody objeżdżają miasteczko tunelem, a wjazd do centrum mają tylko mieszkańcy i goście posiadający zezwolenia. Niewiele zmieniło się od końca XIX wieku, kiedy to zbudowano dopiero pierwszą drogę prowadzącą do miasteczka - do tego czasu wiodły tu tylko szlaki piesze lub można było dopłynąć łodzią. Hallstatt dostosowało się do średniowiecznego tempa i kroczy niespiesznie, bo przecież rodowód zobowiązuje.

Zapiski dowodzą, że romański kościół św. Michała istniał już w XII w., a pod koniec XIII w. Albrecht I Habsburg wznosi na "solnej górze" (Salzberg) strażnicę, która przysłuży mu się w "wojnie solnej" z arcybiskupem Konradem IV. Współcześnie Rudolfsturm służy jako wieża widokowa i kawiarnia, ale to nie słodkości i cukier, ale sól jest niewidocznym skarbem Hallstatt i z nią związana jest najdawniejsza, dużo starsza niż średniowiecze, historia miasta.
Wydobycie soli rozpoczęło się na tym terenie prawdopodobnie już w piątym tysiącleciu przed Chrystusem, natomiast ok. 1200 r. p.n.e. powstaje tu pierwsza kopalnia, uznawana za najstarszą na świecie. Na "białym złocie" wyrosło prawdziwe bogactwo regionu Salzkammergut, dziś wpisanego na listę UNESCO. W 1607 r. powstał tu nawet 40 km rurociąg transportujący solankę do Ebensee, który dziś jest najstarszym funkcjonującym obiektem tego typu. Intensywne wydobycie soli w Hallstatt wkrótce się skończyło, ale udostępniona turystom kopalnia (Salzwelten) jest jedną z największych atrakcji miasta.
Podziemia Salzbergu zaskoczyły jeszcze świat co najmniej dwa razy. W 1734 r. odkryto zachowane szczątki górnika z ok. 300 r. n.e., popularnie zwanego "człowiekiem z soli", natomiast w poł. XIX w. podczas eksploracji starożytnych kopalń natrafiono na cmentarzysko z epoki żelaza liczące ok. 2 tys. pochówków z bogatym wyposażeniem obejmującym miecze, sztylety, naczynia gliniane i ozdoby. To stanowisko archeologiczne dało początek tzw. kulturze halsztackiej i małe miasteczko znad pięknego jeziora znalazło się na oczach całego świata i nie zniknęło do dziś.

Jest i w Hallstatt inne cmentarzysko, dostępne dla każdego. Przy kościele św. Michała znajduje się ossuarium, pamiętające - podobnie jak kościół - XII stulecie. Znajduje się tam ponad 1200 czaszek oraz kilka tysięcy kości zmarłych mieszkańców. Powstanie "kaplicy czaszek" związane jest z... brakiem miejsca na cmentarzu przylegającym do kościoła. Wąska terasa nie pozwalała na rozbudowę nekropolii, więc kilkanaście lat po pochówku, wykopywano czaszki i niektóre kości długie, np. udowe, oczyszczano, wystawiano na słońce do wyblaknięcia i umieszczano w kaplicy. Na wielu czaszkach umieszczano datę śmierci i malowano kwiaty...

Ossuarium to miejsce refleksji na koniec urokliwego spaceru wśród XIX-wiecznych (miasto spłonęło doszczętnie w 1750 r.), drewnianych domów Hallstatt. Miasteczko bezapelacyjnie jest "miejscem, które trzeba zobaczyć", ale odwiedziny lepiej zaplanować poza sezonem. Wtedy spokojniej można cieszyć się urodą austriackiej perełki.

Źródło: onet.pl

Korzystając z tej strony akceptujesz, że w Twoim urządzeniu końcowym zostaną zainstalowane pliki cookies, które umożliwiają nam świadczenie usług. Brak zgody na pliki cookies oznacza, że pewne funkcjonalności strony mogą być niedostępne. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Cookies.