Tarnowskie Góry mogą zostać zalane wodą z zawalonej sztolni

Opublikowano 3 lata temu
Tarnowskie Góry mogą zostać zalane wodą z zawalonej sztolni

Woda może zalać kilka dzielnic miasta - to realne zagrożenie dla Tarnowskich Gór Wciąż nie wiemy, kto naprawi zawalony fragment Głębokiej Sztolni "Fryderyk"
Zalanie kilku dzielnic Tarnowskich Gór, a nawet Bytomia, i zmarnowanie wielu lat starań o wpis tarnogórskich podziemi na listę UNESCO. Czy to realny scenariusz - Tak, o ile nic nie zostanie zrobione w sprawie zawalonego fragmentu Głębokiej Sztolni "Fryderyk".

W 2008 roku zawaliła się część końcowego odcinka najdłuższej sztolni w Tarnowskich Górach. Niemalże natychmiast, za ponad 40 tys. zł, wykonano najpilniejsze prace, dzięki którym udrożniono przepływ sztolni oraz prowizorycznie ją zabezpieczono. To miało być tymczasowe rozwiązanie, przed gruntownym remontem odcinka sztolni. Tymczasem minęło 7 lat, a sztolnia wciąż grozi zawaleniem.
Poza prowizoryczną interwencją w sprawie zabezpieczenia sztolni nie zrobiono nic. Dlaczego? Bo nie wiadomo, czyje to zadanie. Podziemia są nieruchomościami należącymi do Skarbu Państwa. Przedstawiciele Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej, które opiekuje się sztolnią, interweniowali m.in. w urzędzie wojewódzkim i marszałkowskim. Ten drugi zlecił niedawno przygotowanie opinii prawnej. - Obowiązujące przepisy rodzą wątpliwości w interpretacji uprawnień zarządu województwa, który w imieniu Skarbu Państwa oddaje w użytkowanie górnicze określoną przestrzeń górotworu - mówi Witold Trólka z biura prasowego urzędu marszałkowskiego. - Problem dotyczy ustalenia, czy zarząd województwa może usuwać szkody tego typu - wyjaśnia Trólka. Ekspertyza prawna powinna być znana na początku listopada.

"Fryderyk? odprowadza z podziemi średnio 26 tys. m sześc. wody na dobę. Gdyby został zatamowany, woda będzie musiała znaleźć inne ujście. - Nie wiemy dokładnie, gdzie może wypłynąć. Podejrzewamy, że zalane mogą zostać Bobrowniki Śląskie, dzielnica Tarnowskich Gór. Niewykluczone, że woda pojawi się także w Dolomitach Sportowej Dolinie w Bytomiu - mówi Marek Kandzia, prezes SMZT. Najsłynniejszym odcinkiem ?Fryderyka - jest liczący 600 metrów szlak turystyczny, czyli znana Sztolnia Czarnego Pstrąga.
- Przy średnim przepływie zostałaby zalana w ciągu doby. Po kilku dniach pod wodą znalazłaby się Zabytkowa Kopalnia Srebra - tłumaczy Kandzia. SMZT od 7 lat prowadzi starania o wpisanie tarnogórskich podziemi na listę UNESCO. Przy obecnym tempie prac jest to możliwe na początku 2017 r. Jeśli jednak woda zaleje sztolnię i kopalnię, nie będzie czego do UNESCO wpisywać.
Remont sztolni pochłonie od 500 do 600 tys. zł.

Źródło: dziennikzachodni.pl

Korzystając z tej strony akceptujesz, że w Twoim urządzeniu końcowym zostaną zainstalowane pliki cookies, które umożliwiają nam świadczenie usług. Brak zgody na pliki cookies oznacza, że pewne funkcjonalności strony mogą być niedostępne. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Cookies.