Na podkarpaciu odnaleziono "tajną broń Hitlera"

Opublikowano 3 lata temu
Na podkarpaciu odnaleziono

W Dobryninie na Podkarpaciu wydobyto cenne znalezisko z okresu II wojny światowej. Tym razem są to szczątki rakiety V2, która rozbiła się na ziemiach powiatu mieleckiego w 1944 roku. Miejsce udało się zlokalizować dzięki Romanowi Rusinowi, który po latach zdecydował się na ujawnienie tajemnicy strzeżonej ponad 70 lat przez jego ojca, żołnierza Armii Krajowej - płk. Aleksandra Rusina.
- Będąc z partyzantami w okolicznych lasach, zauważył, jak wystrzelona rakieta rozpada się na dwie części. Jedna część spadła kilometr stąd, w tzw. Węgliskach, natomiast przednia część spadła tutaj. Pierwszą część rakiety zamaskowanej przez partyzantów zabrała jesienią 1944 roku specjalna międzynarodowa komisja badająca tę nową, skonstruowaną przez Niemców broń. Druga przeleżała tu ponad 70 lat - relacjonuje Roman Rusin w rozmowie z dziennikarzami telewizji TVP Regionalna.

To właśnie z Rusinem juniorem w 2015 roku kontaktują się wielcy pasjonaci historii Mariusz Mazur i Andrzej Helowicz, którzy zapewniają go o pomocy w wypełnieniu woli ojca. Wtedy to mężczyzna, widząc ich zapał i bezinteresowność, postanowił podzielić się skrywaną od ponad 70 lat tajemnicą i wskazał miejsce upadku przedniej części rakiety V2.
Jej fragmenty znajdowały się w lasach Dobrynina. Szczątki rakiety tkwiły ponad 2 metry pod ziemią w niewielkim, jak mogłoby się wydawać, oczku wodnym.
Grupa poszukiwaczy, która prowadziła prace wydobywcze, podkreśla wyjątkowość znaleziska, które nazywane było "tajną bronią Adolfa Hitlera".

Wszystko wskazuje na to, że wydobyta głowica jest jedyną na świecie głowicą rakiety testowej V2. Nigdzie indziej nie zachował się model posiadający wewnątrz głowicy całą elektronikę z komputerem, który służył do naprowadzania broni. Na oficjalne potwierdzenie tej informacji będziemy musieli poczekać jeszcze kilka tygodni. Odkrywcy są jednak przekonani o unikalności znaleziska.
W Dobryninie na Podkarpaciu wydobyto cenne znalezisko z okresu II wojny światowej. Tym razem są to szczątki rakiety V2, która rozbiła się na ziemiach powiatu mieleckiego w 1944 roku. Miejsce udało się zlokalizować dzięki Romanowi Rusinowi, który po latach zdecydował się na ujawnienie tajemnicy strzeżonej ponad 70 lat przez jego ojca, żołnierza Armii Krajowej - płk. Aleksandra Rusina.
- Będąc z partyzantami w okolicznych lasach, zauważył, jak wystrzelona rakieta rozpada się na dwie części. Jedna część spadła kilometr stąd, w tzw. Węgliskach, natomiast przednia część spadła tutaj. Pierwszą część rakiety zamaskowanej przez partyzantów zabrała jesienią 1944 roku specjalna międzynarodowa komisja badająca tę nową, skonstruowaną przez Niemców broń. Druga przeleżała tu ponad 70 lat - relacjonuje Roman Rusin w rozmowie z dziennikarzami telewizji TVP Regionalna.

To właśnie z Rusinem juniorem w 2015 roku kontaktują się wielcy pasjonaci historii Mariusz Mazur i Andrzej Helowicz, którzy zapewniają go o pomocy w wypełnieniu woli ojca. Wtedy to mężczyzna, widząc ich zapał i bezinteresowność, postanowił podzielić się skrywaną od ponad 70 lat tajemnicą i wskazał miejsce upadku przedniej części rakiety V2.
Jej fragmenty znajdowały się w lasach Dobrynina. Szczątki rakiety tkwiły ponad 2 metry pod ziemią w niewielkim, jak mogłoby się wydawać, oczku wodnym.
Grupa poszukiwaczy, która prowadziła prace wydobywcze, podkreśla wyjątkowość znaleziska, które nazywane było "tajną bronią Adolfa Hitlera".
Wszystko wskazuje na to, że wydobyta głowica jest jedyną na świecie głowicą rakiety testowej V2. Nigdzie indziej nie zachował się model posiadający wewnątrz głowicy całą elektronikę z komputerem, który służył do naprowadzania broni. Na oficjalne potwierdzenie tej informacji będziemy musieli poczekać jeszcze kilka tygodni. Odkrywcy są jednak przekonani o unikalności znaleziska.
- W czasie II wojny światowej wystrzelono około 240 takich rakiet. Każda z nich była inna, zatem każda jest niepowtarzalna. Prawdopodobnie mamy do czynienia z jedynym takim znaleziskiem w Polsce - mówi Onetowi Mariusz Mazur.

Aby "złota rakieta - mogła odnaleźć swoje miejsce w muzeum w Bliźnie, musi przejść skomplikowaną konserwację. W tym miejscu eksploratorzy proszą o finansowe wsparcie, gdyż realizacja tego przedsięwzięcia będzie bardzo kosztowna. Obecnie trwają poszukiwania sponsorów, którzy pomogliby w odnawianiu historii.
Zainteresowanych apelem odkrywców prosimy o kontakt z Parkiem Historycznym w Bliźnie. Gruntowną renowację musi przejść, znajdujący się w środku głowicy, system elektroniczny, który jest "zatopiony - wewnątrz szczątków wydobytej rakiety.
Zobaczcie, jak wygląda prawdopodobnie jedyny taki egzemplarz rakiety V2 odnaleziony w miejscowości Dobrynin.

Lokalizacja miejsca: 50.210821,21.554660

Źródło: onet.pl

Korzystając z tej strony akceptujesz, że w Twoim urządzeniu końcowym zostaną zainstalowane pliki cookies, które umożliwiają nam świadczenie usług. Brak zgody na pliki cookies oznacza, że pewne funkcjonalności strony mogą być niedostępne. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Cookies.