Poszukiwanie "złotego pociągu" coraz bliżej końca

Opublikowano 3 lata temu

Dolnośląscy eksploratorzy Piotr Koper i Andreas Richter mają już zgodę na wycinkę drzew na 65. kilometrze trasy kolejowej Wrocław-Wałbrzych, gdzie według nich ma być ukryty "złoty pociąg". Jeszcze w tym tygodniu poszukiwacze skarbów mają dojść do porozumienia z PKP. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem - prace odkrywkowe rozpoczną się w połowie maja.

Zgodę na wycinkę drzew eksploratorzy otrzymali już w piątek. Niewykluczone, że z pierwszymi pracami ruszą w przyszłym tygodniu. - W zamian za wycięcie wytypowanych drzew jesteśmy zobowiązani dokonać nasadzeń w innym rejonie miasta w ilości 45 sztuk - mówi Onetowi Piotr Koper, jeden z eksploratorów.

Wcześniej poszukiwaczom skarbów udało się już porozumieć z przedstawicielami spółki Belgian Polish Investment (właścicielem terenu po byłej fabryce porcelany "Książ"). Eksploratorzy mają pozwolenie na dysponowanie terenem w celu poszukiwań zabytków. A takim niewątpliwie może się okazać "złoty pociąg", który według odkrywców jest ukryty pod ziemią.

Żeby ruszyć z właściwymi robotami, cały czas brakuje jednak porozumienia z PKP. Negocjacje trwają już od kilku tygodni. - Praktycznie wszystkie sporne kwestie zostały już wyjaśnione i zinterpretowane przez prawników. Myślę, że w tym tygodniu to wszystko będzie już dograne i zamkniemy temat - zaznacza Koper.

Później zgodę na pracę będzie musiał wydać już tylko konserwator zabytków. - Całą dokumentację do konserwatora zabytków chcielibyśmy przekazać w przyszłym tygodniu - dodaje Koper.

Zgodnie z planem eksploratorów, prace odkrywkowe na 65. kilometrze trasy kolejowej Wrocław-Wałbrzych będą mogły ruszyć w połowie maja.

Plan już jest

Przypomnijmy, na początku marca eksploratorzy zaprezentowali w sieci wizualizacje, żeby pokazać, jak będą wyglądały prace odkrywkowe w miejscu, gdzie ma być zakopany "złoty pociąg".

- Filmik, który zamieściliśmy, pokazuje dokładnie, co zamierzamy zrobić - mówił wówczas Onetowi Piotr Koper.

Już wcześniej Koper mówił nam, że razem ze swoim wspólnikiem Andreasem Richterem, wytypowali trzy miejsca na przekopy kontrolne, które mają mieć od dziesięciu do dwudziestu metrów długości, półtora metra szerokości i od pięciu do dziewięciu metrów głębokości.

Zdaniem odkrywców - właśnie taka metoda powinna dać odpowiedź na pytanie, czy pod ziemią faktycznie jest ukryty pociąg, czy jest może tak, jak twierdzą naukowcy z AGH - i żadnego pociągu nie ma. - Wybraliśmy sposób, który jednoznacznie i bez żadnych niedopowiedzeń wyjaśni kryjącą tajemnicę - podkreślał Koper.

Cała operacja, jeśli w końcu do niej dojdzie, może potrwać od trzech do dziesięciu dni. - Może być tak, że już po pierwszym dniu odkryjemy pociąg - twierdził Koper.

Na wyjaśnieniu zagadki 65. kilometra zależy okolicznym mieszkańcom. Wałbrzyszanie w geście poparcia dla poszukiwaczy skarbów już dwukrotnie zorganizowali happening pod hasłem "Koniec tych podziemnych ciuciubabek". Kolejny planowany jest 10 kwietnia.

Źródło: onet.pl (bs)

Korzystając z tej strony akceptujesz, że w Twoim urządzeniu końcowym zostaną zainstalowane pliki cookies, które umożliwiają nam świadczenie usług. Brak zgody na pliki cookies oznacza, że pewne funkcjonalności strony mogą być niedostępne. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Cookies.