Bezgraniczna wolność na Route 66

Zaktualizowano 11 miesięcy temu

“Well if you ever plan to motor west 
Just take my way that's the highway that's the best 
Get your kicks on Route 66.”

The Rolling Stones “Route 66”

Zastanawiasz się czasem, że naprawdę warto byłoby przeżyć coś całkowicie wyjątkowego. Podążyć za marzeniami. Poczuć prawdziwą wolność i swobodę, jedność z przyrodą i niczym nieograniczone szczęście. Sercem wolności jest Ameryka, a sercem Ameryki – Route 66. Opowiem Ci dziś o wycieczce do USA – tej jedynej podróży wartej tysiąca innych. Posłuchaj i sam zdecyduj – czy warto.

Sierpień 2014. Lądujemy w Chicago, siedmiogodzinna różnica czasu powoduje lekkie skołowacenie, skyscrapers - oszołomienie. Nocujemy w hotelu i rano ruszamy odkrywać miasto. Najpierw wstępujemy na śniadanie i poranną kawę do Lou Mitchell’s na Jackson Boulevard, knajpki od 1923 karmiącej podróżnych. To właśnie w tym roku otwarto Route 66, trasę z Chicago do Los Angeles, mierzącą prawie 4000 km, przecinającą 8 stanów.

Wjeżdżamy na wieżę Willis Tower (wcześniej znanej jako Sears Tower), z tarasu widokowego na 103 piętrze rozciąga się panorama na miasto. Zapiera dech w piersiach. W Chicago miejsc godnych uwagi jest wiele: Michigan Avenue, Tribune Tower czy też klub blues, The Kingston Mines. My nie zostajemy tu długo. Na skrzyżowaniu Adams Street i Michigan Avenue, w oficjalnym punkcie rozpoczynającym Route 66, wyruszamy w kierunku miasta St. Louis.

Przez kilka kolejnych dni przemierzamy USA, by poczuć się jak współcześni kowboje Dzikiego Zachodu. Nieopodal St. Louis mijamy The Gateway Arch, 190 – metrowy łuk wzniesiony na pamiątkę pionierów wyruszających na zachód i zatrzymujemy się w muzeum słynnego rewolwerowca Jesse James ‘a, zwiedzamy też jaskinie Meramec Caverns, w których ukrywał się ze swoją bandą. W stanie Teksas oglądamy nowoczesną instalację Cadillac Ranch, czyli 10 cadillaków wbitych pionowo w ziemię. Mały kaprys ekscentrycznego multimilionera Stanley’a Marsha. W miasteczku Williams w stanie Arizona na chwilę opuszczamy Route 66 by podziwiać Wielki Kanion Rzeki Kolorado. Widoki nie do opisania. Mijamy miasteczka – widma jak Oatman w Arizonie oraz stolicę światowego hazardu Las Vegas by dotrzeć do Los Angeles w słonecznej Kalifornii. Route 66 kończy się oficjalnie w Santa Monika nad Pacyfikiem, tam też docieramy.

Po drodze zmieniają się krajobrazy, z płaskich zielonych przechodzą w pustynne, wyżynne oraz górskie. Spotykamy też rdzennych Amerykanów. W stanie Missouri mijamy dorożkę Amiszów, a w Arizonie zza zakrętu wypada kawalkada Harleyowców. Nocujemy w hotelach i kultowych motelach przy Route 66 jak Best Western Rail Haven i The Blue Swallow Motel, a w Teksasie rezerwujemy nocleg w cowboy hotel EL RANCHO.

Wycieczka do USA to też okazja by posmakować amerykańskiej kuchni. W zajeździe Cozy Dog w Spriengfield próbujemy hot – dogi na patyku. Amerykańskie barbecue smakuje nam najlepiej w Devils Elbow, w stanie Missouri a w Big Texan Steak Ranch serwują największe amerykańskie steki!

Route 66 została w 1985 roku oficjalnie wykreślona z listy autostrad krajowych i stała się trasą historyczną. Wycieczka po USA również dobiega końca. Wspomnienia pozostają na całe życie. Widoki zapadają w pamięć na zawsze. Człowiek z takiej podróży wraca odmieniony – wolny, bezgranicznie wolny.

Korzystając z tej strony akceptujesz, że w Twoim urządzeniu końcowym zostaną zainstalowane pliki cookies, które umożliwiają nam świadczenie usług. Brak zgody na pliki cookies oznacza, że pewne funkcjonalności strony mogą być niedostępne. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Cookies.