Źródełko i kapliczka bł. Wincentego Kadłubka w Karwowie
Źródełko i kapliczka bł. Wincentego Kadłubka w Karwowie to niezwykłe miejsce kultu ukryte pośród malowniczych krajobrazów. Znajduje się ono w dolinie rzeki Opatówki, zaledwie kilka kilometrów od Włostowa. Zgodnie z głęboko zakorzenioną lokalną tradycją, na tej skarpie stał dawniej dom rodzinny pierwszego polskiego kronikarza. Aby uczcić to historyczne przypuszczenie oraz osiemsetną rocznicę objęcia przez mistrza zwierzchnictwa nad kolegiatą w Sandomierzu, w 1995 roku wzniesiono tu drewnianą kaplicę. Uzupełniono ją pamiątkową tablicą przybliżającą najważniejsze fakty z życia tego wybitnego uczonego. To skromne, oddalone od cywilizacji sanktuarium nieustannie zadziwia swoją mistyczną atmosferą i przyciąga rzesze pątników.
Położenie i logistyka dojazdu
Trasa prowadząca do tego wyjątkowego zakątka jest niezwykle urokliwa. Z centrum Opatowa dzieli je odległość 6 kilometrów. Z kolei Kielce oddalone są o 160 kilometrów, Kraków o 180 kilometrów, Lublin o 125 kilometrów, a Warszawa o 200 kilometrów. Ostatni odcinek trasy, prowadzący z Karwowa w kierunku Włostowa, to wąska, ale bardzo dobrze utrzymana droga asfaltowa. Kręta nawierzchnia przemyka pomiędzy pagórkami, pustymi polami i zielonymi zagajnikami. Surowość i dzikość tego krajobrazu mocno kontrastują z rangą diecezjalnego sanktuarium. Stojąc na schodach kaplicy i patrząc w dal, wzrok nie napotyka żadnych ludzkich siedzib, co potęguje wrażenie całkowitego odcięcia od cywilizacyjnego zgiełku.
Cudowne źródło i świadectwa uzdrowień
Tuż obok kaplicy bije ze zbocza skarpy obfite źródło. Wypływ wody został estetycznie zabezpieczony kamiennym murkiem oraz betonową płytą, co stwarza doskonałe warunki do napełniania naczyń. Strumień kieruje się pod niewielki mostek, tworząc wartki nurt w naturalnie wydrążonym wąwozie. Krystalicznie czysta i smaczna woda przyciąga nie tylko pielgrzymów, ale również osoby ceniące jej walory spożywcze. Mieszkańcy Karwowa mają absolutną pewność co do jej niezwykłych właściwości leczniczych. Pomaga ona przede wszystkim na przewlekłe choroby oczu.
- Wielu sceptyków odsyłanych jest do klasztoru cystersów w Jędrzejowie, gdzie opat przechowuje starannie udokumentowane świadectwa cudów.
- W samej wsi można usłyszeć historie takie jak nagłe ozdrowienie małego chłopca z ciąży bliźniaczej po podaniu mu źródlanej wody.
- Najbardziej poruszającym przypadkiem jest historia kobiety cierpiącej na nowotwór piersi, który po nieudanej operacji zniknął bez śladu wskutek żarliwych modlitw nad ujęciem wody.
Żywy kult pierwszego polskiego kronikarza
Mimo że od śmierci mistrza minęło ponad osiemset lat, to karwowskie miejsce pamięci prawie nigdy nie jest puste. Codziennie spotkać tu można osoby modlące się lub nabierające życiodajnej wody. Miejscowi głęboko wierzą, że duchowa obecność kronikarza kształtuje lokalną społeczność, czyniąc z nich dobrych ludzi. Obok kaplicy znajduje się spory głaz. Chociaż opowieści te nie znajdują oparcia w oficjalnych tekstach historycznych, legendy głoszą, że to właśnie przy tym kamieniu patron spędzał długie godziny na modlitwie. Z inicjatywy poprzedniego proboszcza we Włostowie przy kaplicy odprawiane są również comiesięczne msze święte. Całe województwo świętokrzyskie dba o podtrzymywanie tej niezwykłej tradycji.
![]()
Fot. Wincenty Kadłubek - szkic olejny z 1845 roku do obrazu Aleksandra Lessera.
Niezwykłe losy i twórczość mistrza
Błogosławiony Wincenty żył w latach 1150-1223. Był pierwszym rdzennie polskim pisarzem i uczonym o bardzo szerokich horyzontach. Zdobył gruntowne wykształcenie, studiując filozofię w Paryżu oraz prawo w Bolonii. Po powrocie do kraju nadzorował krakowską szkołę katedralną, a także sprawował funkcję kapelana książąt Kazimierza Sprawiedliwego i Leszka Białego. W 1208 roku został mianowany biskupem krakowskim. Na pięć lat przed śmiercią niespodziewanie zrzekł się urzędu i osiadł jako mnich w jędrzejowskim klasztorze, gdzie ostatecznie zmarł.
Jego największym dziełem jest cztero-księgowa Kronika Polska, spisana po łacinie na bezpośrednie zlecenie księcia Kazimierza Sprawiedliwego. Publikacja ta nie była suchą relacją, lecz moralizatorskim traktatem. Historyk Artur Lis zauważa, że mistrz celowo usprawiedliwiał biesiadne nawyki swojego władcy politycznym poświęceniem, mającym na celu rozwiązywanie języków dworzan. Na kartach tego monumentalnego dzieła po raz pierwszy w historii użyto pojęcia Rzeczpospolita, zdefiniowanego jako zbiór wolnych obywateli stanowiących własne prawa. Uczony wprowadził również do polskiej świadomości dziedzictwo cywilizacyjne starożytnej Grecji i Rzymu, trwale kształtując tożsamość narodową narodu polskiego.
Źródło: swietokrzyskie.szlaki.pttk.pl, cudownezrodelka.pl


