Źródełko Borkowo pod Połczynem-Zdrojem
Źródełko Borkowo pod Połczynem-Zdrojem to niezwykle klimatyczne i głęboko zakorzenione w lokalnej historii miejsce, stanowiące serce jednego z najbardziej znanych kurortów na terenie województwa zachodniopomorskiego. To właśnie w tym urokliwym zakątku, położonym tuż przy połczyńskim zalewie, kilkaset lat temu zabiło źródło o właściwościach, które dały początek wspaniałej, sanatoryjnej karierze miasta Połczyn-Zdrój, dumnie nazywanego dziś "Kurortem z duszą". Ostatnio to historyczne, nieco już zapomniane i straszące swoim dawnym wyglądem miejsce przeszło gruntowną metamorfozę, odzyskując dawny blask i status jednej z głównych atrakcji turystycznych regionu.
Historia rewitalizacji i nowe oblicze obiektu
Przez wiele lat to cenne, zabytkowe ujęcie wody leczniczej pozostawało zaniedbane i z pewnością nie stanowiło turystycznej wizytówki miasta. Plany jego gruntownej rekonstrukcji dojrzewały od dłuższego czasu, a pierwsze, skromniejsze próby naprawy nie przyniosły zadowalającego i trwałego rezultatu estetycznego. Ostatecznie, dzięki determinacji gminy oraz ścisłej współpracy z Lokalną Grupą Działania Powiatu Świdwińskiego, udało się pozyskać unijne środki. Nakłady, początkowo szacowane na 60 tysięcy, zwiększono do ponad 90 tysięcy złotych, co pozwoliło na kompleksową odnowę obiektu pod koniec 2023 roku. Całkowicie wyremontowano najbliższe otoczenie, utwardzono ścieżki prowadzące do strumienia, a przy samym ujęciu wzniesiono piękną, stylizowaną altanę ozdobną z wygodnymi ławkami spoczynkowymi. Przeprowadzono również liczne nasadzenia roślinne, które wiosną dodają temu miejscu niezwykłego, naturalnego uroku.
Bezpieczeństwo i rozwój infrastruktury rekreacyjnej
Inwestycja w rewitalizację strumienia to jednak nie wszystko. Aby spacer z centrum kurortu był w pełni komfortowy dla kuracjuszy, wokół całego połczyńskiego zalewu poprowadzono rozległą i nowoczesną sieć oświetleniową. Rozwiązanie to drastycznie zwiększyło poziom bezpieczeństwa pieszych i otworzyło dla wieczornej rekreacji nowe przestrzenie, które stanowią bezpośrednie, naturalne przedłużenie głównej strefy, jaką jest piękny Park Zdrojowy w Połczynie-Zdroju. Wspaniała trasa piesza prowadząca w stronę ujęcia liczy w obie strony nieco ponad 4,5 kilometra, a niespieszny spacer tym urokliwym szlakiem zajmuje turystom około godziny, z niewielkimi przewyższeniami terenu sięgającymi 48 metrów.
Lecznicze odkrycie i raport pastora Titela
Dzisiejsze, odnowione ujęcie bije dosłownie kilkadziesiąt metrów dalej od historycznego miejsca, w którym niegdyś wypływała woda. Stary strumień niestety całkowicie wysechł, jednak obecne źródełko to dokładnie ta sama krystaliczna woda, której niesamowite, lecznicze właściwości odkrył w 1688 roku mądry i spostrzegawczy pastor Joachim Titel. To właśnie on jako pierwszy poddał wodę dokładniejszym obserwacjom i napisał obszerny, oficjalny raport do władz kościelnych, w którym z nieskrywanym entuzjazmem opisywał i zwracał baczną uwagę na cudowne, prozdrowotne działanie miejscowej solanki oraz wydobywanej z okolicznych bagien borowiny. Dzięki jego staraniom na początku osiemnastego wieku niejaki Jakub von Krockow wzniósł pierwszy w mieście dom zdrojowy. Historyczne dokumenty i badacze wskazują, że to właśnie woda obfitująca w niezwykłe minerały może być sekretnym źródłem słynnej, podziwianej przez pokolenia długowieczności najstarszych mieszkańców gminy.
Legenda o sukienniku uzdrowionym wodą
Wokół tego malowniczego strumienia krąży stara, piękna miejska legenda zapisana w powojennych kronikach i przewodnikach turystycznych przez Tadeusza Garczyńskiego. Według dawnych, ustnych przekazów, wszystko zaczęło się w ostatnim dniu radosnych Zielonych Świątek. Zmęczony życiem i chorobami miejscowy tkacz, chcąc wygrzać stare kości na wiosennym słońcu, udał się na powolny spacer w stronę lasu, by przy okazji obejrzeć nowe, szemrzące źródło, o którym wieść dotarła już do centrum miasta. Gdy w końcu stanął znużony nad strumieniem, zaczerpnął w dłonie krystalicznej, źródlanej wody i spragniony wypił jej kilka łyków. Pijąc, przy okazji ostrożnie przemył swoje mocno schorzałe, bolące oczy. Niestety, będąc człowiekiem starszym i niezbyt zgrabnym, poślizgnął się i wpadł swoją opuchniętą z powodu guza stopą do czarnego, głębokiego błota okalającego źródło. Wydarzenie to jednak miało niezwykłe konsekwencje.
Cudowne ozdrowienie i sława uzdrowiska
Tkacz wrócił do domu i tej samej nocy zaczął potężnie, niespodziewanie się pocić. Następnego ranka z wielkim zaskoczeniem odkrył całkowitą poprawę swojego zdrowia – zniknął ból oczu, a opuchlizna chorej nogi po spotkaniu z borowinowym błotem wyraźnie ustąpiła. Zachwycony tym cudem, szybko zachęcił do wyprawy nad strumień swojego gospodarza, znanego miejskiego rajcę. Rajca zapadł wcześniej na tak ciężką, tajemniczą chorobę piersiową, że przez ostatnie cztery tygodnie nie mógł niemal nic przełknąć, jedząc zaledwie kromkę chleba. Zdesperowany urzędnik, posłuchawszy tkacza, natychmiast ruszył nad źródło wraz ze swoim synem. Wypicie wody zadziałało błyskawicznie – drogę powrotną odbyli energicznym krokiem bez odpoczynku, a tego samego wieczoru cudownie ozdrowiały, wygłodniały rajca podobno zjadł pieczonego w całości kuraka. Te nieprawdopodobne wręcz wydarzenia na zawsze ugruntowały sławę miejsca i położyły wspaniałe fundamenty pod budowę nowoczesnych ośrodków leczniczych, takich jak dzisiejsze renomowane Sanatorium Borkowo w Połczynie-Zdroju.
Źródło: polczyn-zdroj.pl


