Pomnik Jerzego Waldorffa
Pomnik Jerzego Waldorffa w Ciechocinku to niezwykły monument upamiętniający wybitnego krytyka muzycznego, pisarza, publicystę oraz wielkiego miłośnika i obrońcę polskiej kultury. Jerzy Waldorff, żyjący w latach 1910–1999, dla wielu Polaków pozostaje niezapomnianą osobowością medialną – eleganckim panem z charakterystycznym wąsem, nieodłączną laseczką oraz ukochanym jamnikiem o imieniu Puzon. Ten warszawski intelektualista był częstym gościem uzdrowiska w Ciechocinku, leżącym w województwie kujawsko-pomorskim, i to właśnie on odegrał kluczową rolę w ratowaniu jednego z najcenniejszych zabytków miasta, jakim jest miejscowy Teatr Letni.
Związek Jerzego Waldorffa z ciechocińskim Teatrem Letnim
W latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku unikatowy Teatr Letni popadał w ruinę i wymagał pilnej interwencji. To właśnie Jerzy Waldorff zainicjował szeroką zbiórkę funduszy na jego renowację, dzięki czemu ten rzadki przykład budownictwa teatralnego w stylu szwajcarskim został uratowany i ponownie otwarty dla publiczności w 1998 roku. Jego zaangażowanie w ratowanie dziedzictwa kulturowego sprawiło, że na stałe wpisał się w serca mieszkańców i kuracjuszy odwiedzających region.
Historia powstania i lokalizacja monumentu
Monument upamiętniający tę wyjątkową postać został oficjalnie odsłonięty 30 października 2013 roku, czyli prawie czternaście lat po śmierci krytyka. Jest to pierwsza w Polsce rzeźba przedstawiająca w całości postać Jerzego Waldorffa. Autorem dzieła jest poznański artysta Robert Sobociński, a monument stanął na urokliwym skwerze przed Teatrem Letnim – dokładnie w miejscu, gdzie do 1927 roku znajdowała się dawna fontanna „Jaś i Małgosia”, przeniesiona później do Parku Zdrojowego. Lokalizacja ta ma wymiar symboliczny, ponieważ łączy postać mecenasa kultury z ocalonym przez niego budynkiem.
Wygląd i symbolika rzeźby z brązu
Wykonany z brązu pomnik przedstawia realistyczną sylwetkę krytyka wyposażonego w jego znane atrybuty. Przechodnie mogą podziwiać postać w eleganckiej pozie, z wąsem, laseczką oraz wiernym jamnikiem Puzonem u boku. Robert Sobociński doskonale uchwycił nie tylko fizyczne podobieństwo, ale również otwartość i społecznikowski charakter Waldorffa, który wydaje się właśnie przystawać na chwilę, by porozmawiać z przechodniami spacerującymi po uzdrowisku.


