Zatopiona kopalnia Bibiela (tzw. Pasieki) w Miasteczku Śląskim
Zatopiona kopalnia Bibiela (tzw. Pasieki) w Miasteczku Śląskim to niezwykłe miejsce na mapie regionu, gdzie historia przemysłowa spotyka się z potęgą odradzającej się natury. Obszar ten, położony w głębi gęstych lasów, które obejmuje województwo śląskie, kryje w sobie pozostałości jednego z najwydajniejszych dawnych zakładów wydobywczych w Europie. Dziś, zamiast tętniącej życiem kopalni rud żelaza i kruszców, turyści odnajdują tu malowniczy kompleks leśnych stawów, ukryte w gęstwinie fundamenty oraz bogactwo rzadkiej fauny i flory.
Od XVII-wiecznego młyna do nazwy Pasieki
Historia tego urokliwego zakątka sięga kilkaset lat wstecz. W miejscu dzisiejszego sołectwa już w XVII wieku znajdował się młyn. W żyglińskich metrykach odnotowano „Szymona Biebielę z Biebieliny” (1683 r.) oraz „Pawła Biebiela z Biebieliny” (1703 r.). Co ciekawe, w 1657 roku okolicę zamieszkiwał również Krzysztof Judas de Biebiela, co wskazuje na niesłowiańskie pochodzenie tego rodu. Młyn zlikwidowano w 1729 roku, urządzając w jego miejscu leśniczówkę i folwark. Dopiero w 1825 roku formalnie ukształtowała się kolonia Bibiela, która zyskała własny samorząd, sołtysa i pieczęć.
Nazwa „Pasieki” wywodzi się najprawdopodobniej od pszczelich barci, z których pozyskiwany miód i wosk cieszyły się ogromnym popytem. Inna hipoteza głosi, że miano to pochodzi od leśnych paśników. Polowania były popularną rozrywką ówczesnych elit, w tym arystokratycznego rodu Donnersmarcków. To dlatego okoliczne lasy nazywano potocznie „Zwierzyńcem”.
Fot. Panorama 360o chyba najbardziej malowniczego ze stawów na Pasiekach.
Rozkwit kopalni na przełomie XIX i XX wieku
![]()
Fot. Elektrownia i budynek wzbogacania rudy dawnej kopalni „Bibiela” w latach 1910-1916. (źródło: polska-org.pl - Jan R).
Kiedy w drugiej połowie XIX wieku badania geologiczne potwierdziły obecność potężnych złóż rudy żelaza (zawierających do 48% czystego surowca) oraz ołowiu z domieszką srebra, losy Pasiek uległy drastycznej zmianie. W 1889 roku uruchomiono tu potężny zakład składający się z kopalni rud żelaza „Bibiela Grube” oraz kopalni rud cynkowo-ołowianych „Konsolidierte Floras-Glück-Grube” (Szczęście Flory). Złoża kruszcowe miały od 4 do 16 metrów miąższości, a według lokalnych kronikarzy, w sztolniach oświetlanych lampami górniczymi ściany błyszczały od srebra jak w skarbcu.
Kopalnie posiadały wspólny zarząd. Pracami kierował nadsztygar Michalski oraz mistrz maszyn, inż. von Montgomery. Zakład zatrudniał około 700 osób. Co istotne, rudy wydobywano metodą upadową (drążąc szyby spadkowe do 60-90 metrów), co w przyszłości uratowało życie wielu górnikom. Klasyczne szyby pionowe wznoszono jedynie na potrzeby maszyn odwadniających.
Infrastruktura i transport urobku
Początkowo, ze względu na płytkie zaleganie rud darniowych, surowiec wydobywano metodą odkrywkową (co doprowadziło do powstania rozległych wyrobisk, późniejszych stawów). Urobek wyciągano na powierzchnię w kolebach ciągniętych po szynach przez konie. Transport do hut i stacji kolejowej zapewniali lokalni przedsiębiorcy, tacy jak Herman Blumenreich, Rubin czy Paweł Lubos. Z biegiem czasu, w 1892 roku, pruski fiskus wprowadził na trasie dojazdowej nowoczesny transport parowy za pomocą kolejki wąskotorowej.
![]()
Fot. Lokomotywa wąskotorowa obsługująca kopalnię „Bibiela” ok. 1905 r. (źródło: wikimapia.org).
![]()
Rys. Fragment niemieckiej mapy z końca XIX wieku przedstawiającej rozmieszczenie zabudowań i torowisk dawnej kopalni „Bibiela”.
Trudne warunki pracy, strajki i wypadki
Praca pod ziemią była niezwykle niebezpieczna. Kroniki odnotowały tragiczne wydarzenie, gdy konny zaprzęg należący do H. Blumenreicha wpadł w nagłe zapadlisko o powierzchni 60 metrów kwadratowych i głębokości 5 metrów. Woźnica cudem ocalał, jednak wszystkie konie zginęły. Śmierć ponosili także ludzie – pod zawałem zginął m.in. 40-letni Ignacy Markiefka, osierocając siedmioro dzieci, a w wyniku ciężkich obrażeń zmarł 19-letni robotnik z rodziny Machurów, którego nie zdołano uratować w lecznicy w Tarnowskich Górach.
W 1897 roku trudne warunki pracy, w tym niskie zarobki rzędu 1,60–1,70 marki za szychtę, doprowadziły do potężnego strajku. Ponad 250 robotników domagało się wprowadzenia systemu akordowego (2,25 marki na szychtę), gwarancji braku kar za protest oraz utworzenia suszarni dla mokrych ubrań roboczych. Był to czas, gdy podstawowe produkty kosztowały sporo: kilogram masła wyceniano na 1,20 marki, a kilogram cukru na 0,50 marki.
![]()
Fot. Zabudowania kopalni „Bibiela” z początku XX wieku.
Pożary i żywioł wody – wielka katastrofa z 1917 roku
Od początku istnienia kopalni największym problemem była woda, odprowadzana przez osiem potężnych pomp i 90-metrowe sztolnie odwadniające. Zanim doszło do ostatecznej tragedii, zakład zalewany był czterokrotnie. W lutym 1906 roku wybuchł potężny pożar szybu „Wiktoria”. Zniszczył on maszyny pompujące wodę, co doprowadziło do całkowitego zalania wyrobisk. Akcja ratunkowa była utrudniona, gdyż strażakom zamarzały węże ciągnięte z odległego o 700 metrów stawu. Straty wyniosły aż 150 tysięcy marek. W 1910 roku woda ponownie wdarła się do podziemi.
Decydujące uderzenie żywiołu nastąpiło 17 czerwca 1917 roku. O godzinie 11:00 zauważono silny napływ wody, który pompy początkowo zdołały opanować. Niestety, o 13:50 rozległ się potężny huk. Rwący potok rzędu 38 metrów sześciennych na minutę wdarł się do kopalni, wyrywając ściany i zawalając stropy. Tylko dzięki temu, że szyby drążono pod kątem (upadowo), wszyscy pracujący na dole górnicy zdołali pieszo uciec na powierzchnię. W ciągu zaledwie dwóch godzin kopalnia wraz z najnowocześniejszym sprzętem została całkowicie zatopiona. Próby wypompowania wody, prowadzone m.in. przy użyciu pomp sprowadzonych z Gliwic, pozwoliły jedynie na odzyskanie części maszyn.
![]()
Fot. Kopalnia Bibiela w 1908 roku (polska-org.pl).
Współczesny krajobraz i walory przyrodnicze
Fot. Panorama 360o największego stawu na Pasiekach.
Wyrobiska, pod którymi drzemie Główny Zbiornik Wód Podziemnych Lubliniec-Myszków, zamieniły się z czasem w malownicze pojezierze. Największy staw znajduje się w miejscu dawnej odkrywki (100 m szerokości, 33 m głębokości). Najbardziej imponujące jest jednak tak zwane Morskie Oko, które w miejscach zatopionych szybów kryje głębokości dochodzące do 80 metrów. W okolicy znajduje się również urokliwy Staw Rybny. Od 1955 roku, gdy uruchomiono tu ujęcie wody pitnej, jej poziom w zbiornikach nieznacznie opadł.
Teren dawnej kopalni to dziś gęsty bór sosnowo-świerkowy z domieszką dębów, buków, brzóz i grabów. Runo leśne obfituje w borówki, jagody i grzyby jadalne. Występują tu niezwykle rzadkie i chronione gatunki roślin, takie jak cis, wawrzynek wilczełyko oraz mieczyk dachówkowy, a z ptaków drapieżnych zaobserwować można gadożera, trzmielojada, orlika krzykliwego czy kanię. Przemysłową przeszłość przypominają jedynie porośnięta mchem hałda, fundamenty budynków elektrowni oraz wyloty zapadniętych sztolni.
Turystyka, szlaki i historyczne otoczenie
Fot. Panorama 360o stawu przy hałdzie rudy żelaza na Pasiekach.
Pasieki to idealne miejsce dla miłośników historii i aktywnego wypoczynku. Przebiega tędy żółty szlak rowerowy (leśną drogą o nazwie Szyndros), będący częścią popularnej trasy Leśna Rajza. Dla turystów wytyczono i oznaczono edukacyjną ścieżkę dydaktyczną w formie pętli o długości 1,9 kilometra, zaczynającą się przy drewnianej wiacie wypoczynkowej. W 2024 roku trasę wzbogacono o 10 tablic przybliżających zawiłe dzieje regionu.
Będąc w okolicy, warto poszukać ukrytego w gęstym lesie pałacyku myśliwskiego. Ten zameczek wybudowany w 1890 roku przez rodzinę Henckel von Donnersmarck, w latach 70. XX wieku służył jako luksusowy ośrodek wypoczynkowy dla ówczesnego I sekretarza KC PZPR, Edwarda Gierka (posiadał m.in. prywatny basen). Dziś obiekt znajduje się w rękach prywatnych. Miłośnicy przyrody odnajdą tu również imponujące pomniki przyrody, w tym dziewięć dwustuletnich lip oraz potężne dęby o szacowanym wieku 550 lat, rosnące w kierunku pobliskich Kalet.
Źródło: L. A. Hajduk, slaskie.travel, peuk.fiiz.pl, ciekawostkitg.blogspot.com
Leśna ścieżka dookoła Pasiek
Przez kompleks stawów i wokół najbardziej malowniczych wyrobisk wytyczono urokliwą ścieżkę edukacyjno-rekreacyjną. Jej przebieg wyznaczają piktogramy pomarańczowego roweru namalowane na pniach drzew. Wędrówkę rozpoczyna się i kończy przy drewnianej wiacie wypoczynkowej, gdzie ustawiono tablice informacyjne przybliżające historię tego miejsca. Ścieżka ma długość 1,9 km i jest przejezdna również dla rowerów, jednak po drodze trzeba pokonać kilka mniejszych i większych pagórków. Na trasie miniemy nie tylko zjawiskowe, zatopione szyby i ukryte w gąszczu ruiny dawnej kopalni, ale również niezwykłą osobliwość przyrodniczą – wyjątkowy dąb, którego pień uformował się w naturalną, charakterystyczną pętlę.
Informacje praktyczne o trasie
- Czas zwiedzania: około 1 godziny.
- Długość ścieżki turystycznej: 1,9 km.
- Sposób zwiedzania: pieszo lub rowerem (z uwagi na leśne ukształtowanie terenu i wspomniane pagórki, jazda wymaga odrobiny wysiłku).
- Dostępność: teren jest ogólnodostępny i otwarty przez cały rok.
- Opłaty: wstęp jest całkowicie bezpłatny.
- Trudności i bezpieczeństwo: historyczne obiekty kopalniane są mocno zarośnięte lasem i miejscami słabo widoczne. Dawne szyby zostały całkowicie zalane, tworząc głębokie stawy, dlatego podczas przebywania przy brzegach należy zachować szczególną ostrożność.
- Zalecany ubiór: wygodne obuwie sportowe lub trekkingowe oraz odzież terenowa dostosowana do pory roku i panujących warunków atmosferycznych.
Fot. Drzewo z charakterystyczną pętlą (z lewej) oraz piktogram roweru wyznaczający trasę wokół Pasiek (z prawej).
Mapa ścieżki poprowadzonej po terenie dawnej kopalni Bibiela
Jak dojechać na Pasieki?
Kompleks stawów na Pasiekach ukryty jest w głębi lasu, dlatego bezpośredni dojazd samochodem na miejsce nie jest możliwy. Auto należy zostawić na jednym z wyznaczonych parkingów, a pozostały dystans pokonać pieszo lub rowerem. Oto najwygodniejsze miejsca postojowe (uszeregowane od najbliższego):
- Parking przy Pasiekach koło Bibieli – dystans do stawów: 1,2 km.
- Parking leśny „Pod Pasiekami” w Bibieli – dystans do stawów: 1,7 km.
- Parking przy drodze DW 908 (obok tzw. stuletniego krzyża) – dystans do stawów: 3 km.
- Parking przy zajeździe „U Moniki” obok użytku ekologicznego „Staw Żyglinek” – dystans do stawów: 3,7 km. To właśnie stąd wytyczono ścieżkę edukacyjno-historyczną, wzdłuż której ustawiono 10 tablic przybliżających dzieje Miasteczka Śląskiego i okolic. Szczegółowy opis tej trasy można znaleźć na portalu Atrakcje Śląskie.


