Żwirownia w Treblince
Żwirownia w Treblince to historyczne miejsce, które przed wybuchem II wojny światowej wchodziło w skład spółki noszącej nazwę Lubelskie Kopalnie Granitu i Żwiru. Odkrywkowa kopalnia kruszywa znajduje się na terenie dzisiejszego województwa mazowieckiego. Aby zoptymalizować transport wydobywanego materiału, do wyrobiska doprowadzono specjalny tor kolejowy, będący odgałęzieniem pobliskiej linii łączącej miejscowości Małkinia i Sokołów Podlaski. Ze względu na łatwy dostęp do infrastruktury i surowca, kruszywo mogło być wydobywane na szeroką skalę.
Przejęcie infrastruktury przez okupanta
Po wybuchu wojny i zajęciu regionu przez wojska niemieckie, przemysłowa infrastruktura wydobywcza szybko zwróciła uwagę nowych władz administracyjnych. Ówczesny starosta sokołowski, Ernst Gramss, postanowił maksymalnie wykorzystać dostępne na miejscu surowce naturalne i utworzył sprawnie działającą spółkę betoniarską. Inwestycja ta w całości opierała się na materiale pozyskiwanym z miejscowej odkrywki. Rozbudowa przedsiębiorstwa wymagała jednak ogromnych nakładów pracy fizycznej, a administracja okupacyjna borykała się z poważnym niedoborem darmowej siły roboczej. Ten fakt stał się bezpośrednim pretekstem do decyzji, która trwale i tragicznie zmieniła historię pobliskiej wsi Treblinka.
Powstanie obozu pracy i mordercze warunki wydobycia
Aby zapewnić stały napływ bezpłatnych robotników do obsługi spółki betoniarskiej, z rozkazu starosty Gramssa w bezpośrednim sąsiedztwie wyrobiska utworzono karny obóz pracy w Treblince (Treblinka I). W praktyce to właśnie na dno kopalni kierowano większość nowo przybyłych więźniów od pierwszych dni ich osadzenia. Codzienna praca polegała na skrajnie wyczerpującym, ręcznym wydobywaniu żwiru przy użyciu prostych narzędzi, a następnie ładowaniu go do żelaznych, wąskotorowych wagonów towarowych, nazywanych powszechnie kolebami.
Dla uwięzionych praca w żwirowni była jednym z najcięższych i najbardziej wyniszczających zadań. Mordercze tempo narzucane przez strażników, połączone z brakiem odpowiedniego pożywienia oraz fatalnymi warunkami bytowymi, błyskawicznie prowadziło do fizycznego załamania. Więźniowie chorzy, skrajnie wycieńczeni i niezdolni do dalszego wysiłku fizycznego najczęściej umierali z wyczerpania w trakcie pracy lub byli brutalnie zabijani na miejscu przez bezwzględny personel obozowy. Okolice dawnej odkrywkowej kopalni żwiru do dziś pozostają milczącym świadectwem zbrodniczego systemu eksploatacji więźniów.
Źródło: muzeumtreblinka.eu, sztetl.org.pl


