Cmentarz żydowski w Krościenku nad Dunajcem
Cmentarz żydowski w Krościenku nad Dunajcem to miejsce o niezwykłym ładunku historycznym i emocjonalnym, będące niemym świadkiem tragicznych losów społeczności żydowskiej zamieszkującej region Pienin. Ten nieczynny obecnie kirkut, usytuowany przy ulicy Sobieskiego, stanowi ważny punkt na mapie pamięci Małopolski. Choć przez wiele dekad pozostawał w zapomnieniu, dzisiaj, dzięki staraniom wielu osób i instytucji, odzyskuje należny mu szacunek, przypominając o wielokulturowej przeszłości tego turystycznego regionu. Odwiedzając miasto Krościenko nad Dunajcem, warto skierować swoje kroki w to miejsce zadumy, aby oddać hołd ofiarom i zapoznać się z bolesną historią zapisaną w kamieniu.
Lokalizacja i nieznane początki nekropolii
Teren cmentarza znajduje się przy ulicy Sobieskiego, wpisując się w krajobraz miejscowości. Niestety, dokumenty historyczne nie precyzują dokładnej daty założenia tej nekropolii. Podobnie jak w przypadku wielu innych małych cmentarzy żydowskich w Galicji, początki tego miejsca giną w mrokach historii, utrudniając precyzyjne określenie momentu, w którym odbył się tu pierwszy pochówek. Wiadomo jednak, że służył on lokalnej gminie żydowskiej, która przed wybuchem II wojny światowej stanowiła istotną część tkanki społecznej regionu.
Tragiczne wydarzenia z okresu II wojny światowej
Okres okupacji niemieckiej przyniósł zagładę społeczności żydowskiej w Pieninach, a cmentarz stał się miejscem przerażających zbrodni. To tutaj, w poświęconej ziemi, hitlerowcy dokonywali masowych egzekucji. W zbiorowej mogile, która znajduje się na terenie kirkutu, spoczywa 130 ofiar bestialskich mordów. Byli to mieszkańcy okolicznych miejscowości, w tym miasta Szczawnica oraz wsi Ochotnica.
Szczególnie krwawe wydarzenia miały miejsce w 1942 roku. Historycy wskazują na kwiecień oraz czerwiec tego roku jako czas, w którym dokonano największych egzekucji. Te dramatyczne akty ludobójstwa na trwale naznaczyły to miejsce piętnem śmierci i cierpienia, zmieniając cmentarz z miejsca spoczynku w miejsce męczeństwa.
Dewastacja i lata zapomnienia
II wojna światowa przyniosła nie tylko śmierć ludziom, ale także zniszczenie ich dziedzictwu materialnemu. Cmentarz w Krościenku padł ofiarą barbarzyńskiej dewastacji ze strony okupanta. Hitlerowcy, w akcie profanacji, wykorzystywali kamienne macewy do celów budowlanych. Część nagrobków została wyrwana z ziemi i użyta do utwardzenia podłogi w magazynie płodów rolnych. Tego typu działania miały na celu nie tylko fizyczne zniszczenie cmentarza, ale także wymazanie pamięci o żydowskich mieszkańcach tych ziem.
Po zakończeniu działań wojennych, przez kilkadziesiąt lat cmentarz popadał w ruinę. Zarastał roślinnością, był zaniedbany i w dużej mierze zapomniany przez lokalną społeczność oraz turystów. Brak opieki sprawił, że zatarły się granice grobów, a nieliczne ocalałe elementy kamieniarki niszczały pod wpływem warunków atmosferycznych.
Projekt "Ludzie, nie liczby" i renowacja w 2018 roku
Przełom w historii tego miejsca nastąpił w 2018 roku. Dzięki determinacji i inicjatywie Dariusza Popieli, kajakarza górskiego i olimpijczyka, który prowadzi projekt "Ludzie, nie liczby", podjęto szeroko zakrojone działania mające na celu przywrócenie godności temu miejscu. Akcja ta spotkała się z szerokim odzewem i wsparciem różnych instytucji.
W proces renowacji finansowo i organizacyjnie włączyły się:
- Fundacja Rodziny Nissenbaumów,
- Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny w Polsce,
- Darczyńcy indywidualni w ramach crowdfundingu.
Dzięki zebranym środkom i pracy wolontariuszy udało się wykonać szereg kluczowych prac. Teren cmentarza został ogrodzony, co zabezpieczyło go przed dalszą dewastacją. Zidentyfikowano i odpowiednio zabezpieczono masowe groby, oddając cześć pomordowanym. Ważnym elementem rewitalizacji było ustawienie tablic informacyjno-edukacyjnych, które przybliżają odwiedzającym historię tego miejsca oraz tragedię lokalnych Żydów.
Centralnym punktem odnowionego cmentarza stał się pomnik poświęcony ofiarom zagłady tutejszej społeczności. Jest on symbolem pamięci, który ma na celu uświadomienie współczesnym i przyszłym pokoleniom ogromu tragedii, jaka rozegrała się w tym malowniczym zakątku Polski.
Zachowane zabytki sztuki sepulkralnej
Wskutek wojennych zniszczeń i powojennych zaniedbań, do naszych czasów zachowało się niewiele oryginalnych elementów nagrobnych. W pozostałej części cmentarza odnaleźć można jedynie pojedyncze ślady dawnej świetności kamieniarskiej. Wśród traw leży jedna ocalała macewa, na której widnieją inskrypcje w dwóch językach: polskim i hebrajskim. Ponadto, badacze zidentyfikowali fragment rozbitej płyty, na której czytelna jest data "1928".
Grobowiec Leopolda Krumholza
Na tle zniszczeń i pustki, jaką pozostawiła po sobie historia, wyróżnia się jeden obiekt, który przetrwał w niemal nienaruszonym stanie. Jest to okazały grobowiec Leopolda Krumholza. Wykonany z trwałego bazaltu pomnik oparł się próbie czasu i dewastacji. Leopold Krumholz był bogatym kupcem, który prowadził swoje interesy w pobliskim kurorcie Szczawnica. Nagrobek został ufundowany przez jego syna, co świadczy o zamożności i pozycji rodziny.
Inskrypcje na grobowcu wykonane są wyłącznie w języku hebrajskim, co jest charakterystyczne dla tradycyjnych pochówków żydowskich. Tekst epitafium jest niezwykle podniosły i brzmi następująco:
Mąż nienaganny i sprawiedliwy, który przyszedł w mocy
JEHUDA KRUMHOLZ
syn Izaaka Zola
Judo ciebie będą sławić bracia twoi –
Twoje niezłomne kroczenie po drogach Twoich ojców;
Biednych i sprawiedliwych wspierała ręka twoja,
A nagrodą łaska dla mężów twojego miasta –
Niebiosa przyzywane ze świątyni do ofiar twoich.
Umarł w miesiącu Eder roku 5680 (czyli 1920)
LEOPOLD KRUMHOLZ
Grobowiec ten stanowi unikalny zabytek i jest najcenniejszym elementem architektonicznym na terenie nekropolii. Jego obecność przypomina o indywidualnych losach ludzi, którzy tworzyli historię regionu przed nastaniem mrocznych czasów Holokaustu.


