Droga Sudecka w Podgórzynie
Droga Sudecka w Podgórzynie, znana w literaturze historycznej pod niemiecką nazwą Spindlerpassstraße, to jedna z najbardziej intrygujących i jednocześnie tragicznych inwestycji drogowych w regionie. Rozciąga się ona pomiędzy miejscowościami Podgórzyn a Borowice, stanowiąc istotny element infrastruktury komunikacyjnej, jaką posiada województwo dolnośląskie. Choć dziś służy głównie turystom i lokalnym mieszkańcom, jej korzenie sięgają mrocznych czasów II wojny światowej i ambitnych, lecz ostatecznie niedokończonych planów strategicznych ówczesnych władz niemieckich.
Najdalej od strony Borowic można Droga Sudcecką dojechać samochodem do cmentarza więźniów niemieckiego obozu w Borowicach. Dalej mogą poruszać się tylko upoważnione samochody.
Geneza i ambitne plany konstrukcyjne
Historia tej trasy rozpoczęła się pod koniec lat trzydziestych XX wieku. Pierwotne założenie było niezwykle śmiałe – Droga Sudecka miała stanowić fragment szerszego, nowoczesnego systemu połączeń, który spiąłby niemiecką i czeską stronę gór, jakimi są Karkonosze. Inżynierowie planowali przeprowadzenie traktu przez główne pasmo górskie, co miało ułatwić nie tylko turystykę, ale przede wszystkim transport strategiczny i logistykę wojskową wewnątrz Trzeciej Rzeszy.
![]()
Rys. Plan nieukończonej Drogi Sudeckiej Borowice - Przełęcz Karkonoska.
Projekt ten zakładał budowę szerokiej, utwardzonej drogi o łagodnych nachyleniach, co w trudnym terenie górskim wymagało ogromnych nakładów pracy i zaawansowanej myśli technicznej. Niestety, wraz z wybuchem konfliktu zbrojnego, priorytety budowy uległy zmianie, a plac budowy stał się miejscem cierpienia tysięcy ludzi.
Praca przymusowa i obóz jeniecki
Podczas trwania II wojny światowej prace nad traktem były kontynuowane w nieludzkich warunkach. Główną siłę roboczą stanowili robotnicy przymusowi oraz jeńcy wojenni, których przetrzymywano w specjalnie utworzonym obozie Arbeitskommando 374 Hain, Riesengebirge. Losy osób pracujących przy tej inwestycji są wstrząsającym świadectwem tamtego okresu. Przy budowie drogi pracowały zróżnicowane grupy narodowościowe:
- Polacy, stanowiący grupę co najmniej 100 osób z cywilnego obozu pracy;
- Jeńcy belgijscy w liczbie około 250 osób;
- Jeńcy francuscy, których liczebność szacowano na 200 osób;
- Jeńcy radzieccy, będący najliczniejszą grupą wynoszącą około 400 osób.
Średni stan osobowy obozu jenieckiego oscylował wokół 700 osób, z czego znaczną część stanowili obywatele Francji. Codzienność tych ludzi polegała na wyczerpującej pracy fizycznej przy drążeniu skalnych zboczy, transportowaniu ciężkich kamiennych bloków i wyrównywaniu terenu pod przyszłą szosę, często przy minimalnych racjach żywnościowych i w surowym klimacie, jaki charakteryzuje Karkonosze.
Tragiczny bilans i przerwanie prac
Z powodu pogarszającej się sytuacji na frontach oraz braku surowców, budowę przerwano na przełomie lat 1944 i 1945. Pozostawiona infrastruktura nigdy nie została ukończona zgodnie z pierwotnym zamysłem przebicia się na drugą stronę granicy. Ceną za te kilka kilometrów asfaltu i tłucznia było życie setek ludzi. Współczesne szacunki historyków są przerażające – liczbę zmarłych przy budowie drogi jeńców określa się na poziomie od 800 do nawet 1000 osób.
Głównymi przyczynami tak wysokiej śmiertelności były epidemie chorób zakaźnych, skrajne wycieńczenie organizmów oraz brutalne traktowanie przez strażników. Pamięć o tych ofiarach jest wciąż żywa w regionie. W lesie nad miejscowością Przesieka znajduje się symboliczny cmentarz ofiar budowy drogi, który jest celem wielu wycieczek o charakterze historycznym i edukacyjnym.
Powojenne losy i próby reaktywacji projektu
Po zakończeniu działań wojennych i przejęciu tych terenów przez administrację polską, trasa pozostała w lokalnym użyciu. W latach 70. XX wieku powrócono do koncepcji rozbudowy i kontynuowania projektu Drogi Sudeckiej. Rozważano wówczas nowoczesne połączenie turystyczne, które mogłoby ożywić gospodarczo Kotlinę Jeleniogórską i ułatwić dostęp do najwyższych partii gór. Po przeprowadzeniu analiz technicznych i przyrodniczych, a także ze względu na wysokie koszty inwestycji, ostatecznie zrezygnowano z tych planów.
Współcześnie odcinek ten pełni funkcję ważnej drogi lokalnej, łączącej mniejsze miejscowości górskie. Jest to również trasa niezwykle popularna wśród kolarzy szosowych i motocyklistów ze względu na liczne zakręty i malownicze widoki. Przemierzając ten odcinek, warto jednak pamiętać o jego mrocznej przeszłości i ludziach, których praca i życie zostały wmurowane w fundamenty tej trasy.
Dziedzictwo i turystyka historyczna
Dzisiejsza Droga Sudecka to nie tylko trakt komunikacyjny, ale swoisty pomnik historii. Turyści odwiedzający te strony często kierują swoje kroki w stronę Borowic, aby oddać hołd ofiarom pracy przymusowej. Wędrówka szlakiem dawnej budowy pozwala lepiej zrozumieć skalę niemieckich zamierzeń w Sudetach oraz tragizm losów jeńców wojennych różnych narodowości. Miejsce to, położone w cieniu wielkiej historii, pozostaje jednym z najbardziej sugestywnych punktów na mapie współczesnych Karkonoszy, przypominając o cenie, jaką zapłacono za próby ujarzmienia natury w celach militarnych.


