Pomnik upamiętniający polskie formacje graniczne w Rycerce Górnej
Pomnik upamiętniający polskie formacje graniczne w Rycerce Górnej to ważne miejsce pamięci historycznej na mapie regionu. Zlokalizowany jest on w urokliwej miejscowości Rycerka Górna, a obszar ten administracyjnie obejmuje województwo śląskie. Obecny obelisk został uroczyście odsłonięty w 2022 roku z inicjatywy weteranów służby granicznej oraz mieszkańców. Powstał on w miejscu zdemontowanego w 2018 roku starszego monumentu z 1964 roku, który usunięto z ewidencji miejsc pamięci województwa śląskiego na podstawie stanowiska IPN co do charakteru różnych organizacji czy instytucji komunistycznych. Zgodnie z wyrytym na tablicy napisem, miejsce to służy zachowaniu pamięci i oddaje hołd wszystkim żołnierzom, pracownikom i funkcjonariuszom, którzy od 1918 roku strzegli bezpieczeństwa polskich granic.
![]()
Fot. Dawny pomnik z 1964 roku w Rycerce Górnej.
Tragiczne wydarzenia na Przegibku
Historia tego pomnika wiąże się bezpośrednio z krwawym dramatem, jaki rozegrał się 10 lutego 1947 roku. Tego mroźnego dnia dowódca miejscowej strażnicy, kapitan Zbigniew Plewa, wyruszył na nartach na obchód granicznego odcinka. Towarzyszyli mu trzej podwładni: kapral Bronisław Smolnik oraz szeregowi Stanisław Duda i Stanisław Kozieł. Podczas patrolu żołnierze wpadli w zasadzkę zorganizowaną przez dezertera Stanisława Kopika. W wyniku napadu dowódca oraz szeregowi Duda i Kozieł zostali brutalnie zamordowani z bliskiej odległości. Ofiary tej zbrodni pochowano 2 marca 1947 roku na cmentarzu Przemienienia Pańskiego w Żywcu.
Wojenne losy zamordowanego dowódcy
Postać kapitana Plewy wyróżnia się niezwykłym i trudnym życiorysem. Urodził się w 1924 roku na Kresach, skąd w 1940 roku został zesłany z rodziną na Syberię do morderczej pracy przy wyrębie lasu. Wiosną 1943 roku zgłosił się do obozu w Sielcach nad Oką i dołączył do formującego się wojska. Przeszedł niezwykle ciężki szlak bojowy, walcząc między innymi pod Lenino, a następnie na linii miast Rzeszów, Kraków, Wrocław, Nysa, Drezno oraz Budziszyn. Za swoje wybitne męstwo został dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. W czerwcu 1946 roku, podczas podróży pociągiem, został ciężko ranny w brzuch w trakcie odpierania ataku zbrojnej grupy, co przypłacił długimi miesiącami spędzonymi w szpitalu.
Służba na pograniczu i relacje z mieszkańcami
W styczniu 1947 roku oficer objął dowództwo nad strażnicą w Rycerce Kolonii. Teren ten był wówczas niespokojny z powodu działających w lasach zbrojnych oddziałów. Mimo trudnej sytuacji nowy dowódca błyskawicznie zaprowadził ład i porządek na placówce. Wojsko przestało pędzić bimber, a do oddziału powróciła żelazna dyscyplina. Kapitan zapisał się w pamięci mieszkańców jako człowiek wierzący, który w każdą niedzielę prowadził grupę żołnierzy na msze święte do miejscowego kościoła. Dzięki swojej sprawiedliwej i godnej postawie zyskał ogromny szacunek lokalnej ludności, która do dziś pielęgnuje pamięć o jego tragicznej śmierci.
Źródło: parafiazywiecka.net / emeryci-sg.org.pl


