Pałac Branickich w Białymstoku
A-252 z 1 grudnia 1958
Pałac Branickich w Białymstoku, dawniej nazywany także Pałacem Pracy, to jeden z najcenniejszych i najbardziej zachwycających zabytków, jakie posiada współczesny Białystok. Stanowi on bez wątpienia jedną z najlepiej zachowanych rezydencji magnackich z epoki saskiej na terenach dawnej Rzeczypospolitej. Ta niezwykła, późnobarokowa budowla nie bez powodu bardzo często i dumnie określana jest mianem „Wersalu Podlasia”, „Wersalem Północy”, a niekiedy wręcz „polskim Wersalem”. Obecność tak wspaniałego obiektu sprawia, że całe województwo podlaskie zyskuje na ogromnym znaczeniu kulturowym i turystycznym. Choć pałac najbardziej kojarzy się z okresem świetności rodu Branickich, jego autentyczne początki sięgają znacznie głębiej, bo aż szesnastego wieku. Współcześnie obiekt ten budzi ogromny podziw swoją zrekonstruowaną bryłą oraz odtwarzanymi z wielką pieczołowitością zespołami parkowymi.
Pierwotny zamek rodu Wiesiołowskich
Pierwsze historyczne przekazy o istnieniu osady w miejscu dzisiejszej rezydencji pochodzą z szesnastego stulecia, co zostało ostatecznie i bezspornie potwierdzone przez specjalistyczne wykopaliska archeologiczne przeprowadzone w 2009 roku. Prawdopodobnie początkowo znajdował się tu skromny dwór sekretarza królewskiego, Mikołaja Raczkowicza. Kiedy Raczkowicz zmarł, jego żona Katarzyna Wołłowiczówna wniosła ów majątek do dobytku swojego drugiego męża, Piotra Wiesiołowskiego. To właśnie na jego wyraźne polecenie znany budowniczy królewski, Hiob Bretfus, wzniósł w tym urokliwym miejscu murowany zamek w stylu gotycko-renesansowym. Architekt ten był postacią wybitną, znaną wcześniej z budowy Zamku Dolnego w Wilnie, dworu królewskiego w Knyszynie oraz modernizacji słynnych zamków w Kamieńcu Podolskim i Tykocinie. Nowa białostocka warownia posiadała dwie solidne kondygnacje, a dostępu do jej murów broniła głęboka fosa oraz rozległe umocnienia ziemne. Zamek w rękach rodu pozostał do 1637 roku, kiedy to bezpotomnie zmarł syn Piotra, Krzysztof Wiesiołowski, pełniący zaszczytną funkcję marszałka wielkiego litewskiego. Zgodnie z jego ostatnią wolą, dobra te przeszły na własność skarbu Rzeczypospolitej. W burzliwym okresie potopu szwedzkiego zamek gościł chorągiew litewską Janusza Radziwiłła, która jednak szybko wypowiedziała mu posłuszeństwo i przeszła na stronę królewską. Niedługo później, w dowód wdzięczności za ogromne zasługi w walce ze Szwedami, sejm nadał te dobra Stefanowi Czarnieckiemu. Ten z kolei przekazał je w posagu swojej córce Katarzynie Aleksandrze, która poślubiła Jana Klemensa Branickiego. Od tego historycznego momentu majątek stał się wielopokoleniową siedzibą potężnego rodu Branickich herbu Gryf.
Barokowa przebudowa z przełomu siedemnastego i osiemnastego wieku
Wielka transformacja o charakterze architektonicznym rozpoczęła się z inicjatywy Stefana Mikołaja Branickiego. Zatrudnił on wybitnego inżyniera pochodzącego z Utrechtu, Tylmana z Gameren, który wsławił się już wcześniej wzniesieniem wspaniałego pałacu Krasińskich w Warszawie. Trwająca w latach 1691–1697 intensywna przebudowa całkowicie odmieniła surowe oblicze dawnej budowli Wiesiołowskich, zamieniając ją w elegancką, barokową rezydencję. Podczas tych niezwykle nowatorskich prac jedną ze starych baszt umiejętnie przekształcono w przestronną klatkę schodową, podczas gdy w drugiej zaaranżowano nowe, wygodne komnaty. Z upływem czasu i przy kolejnych modernizacjach podwyższono boczne oficyny, wprowadzono klasyczną, jońską kolumnadę oraz ozdobiono fasady mnóstwem kunsztownych rzeźb. Z dawnej, wojennej i typowo obronnej przeszłości zamku do dzisiejszych czasów przetrwały jedynie zatarte zarysy bastionu widoczne nieopodal stawu.
Złoty wiek rezydencji za czasów Jana Klemensa Branickiego
Prawdziwy rozkwit pałacu nastąpił w osiemnastym wieku za sprawą hetmana Jana Klemensa Branickiego oraz jego żony, Izabeli Poniatowskiej. Prace budowlane od 1728 roku nadzorował Jan Zygmunt Deybel, który dodał kolejną kondygnację oraz wspaniały tympanon od strony fasady, dumnie prezentujący rodowy herb Gryf. Deybel zaprojektował również boczne skrzydła na najmodniejszy wówczas wzór francuski, obejmując dziedziniec paradny w kształt podkowy. Prowadziła do niego wspaniała brama, wzniesiona w 1758 roku przez Jana Henryka Klemma. Po śmierci Deybla, ostateczny kształt rezydencji nadał Jakub Fontana. To pod jego czujnym okiem powstał zachwycający westybul, rokokowe dekoracje oraz słynna klatka schodowa z mistrzowskimi rzeźbami Jana Chryzostoma Redlera. Dwór Branickich stał się w tym okresie potężnym i niesamowicie ważnym centrum kultury, nauki i polityki. Gościli tu wybitni artyści, twórcy i koronowane głowy z całej Europy. W murach pałacu przebywali między innymi królowie August II i August III, cesarz Józef II Habsburg, przyszły car Paweł z małżonką, a także bardzo często bywał tu król Stanisław August Poniatowski. W 1754 roku z inicjatywy światłego hetmana przy pałacu założono pierwszą w Polsce uczelnię wojskową, a dekady później Komisja Edukacji Narodowej powołała w tym miejscu Szkołę Akademicką Zgromadzenia Białostockiego.
Czas zaborów, grabieży i niszczycielskich działań wojennych
Zgodnie z testamentem hetmana, rezydencja miała po śmierci jego żony przypaść rodowi Potockich. Stało się jednak inaczej. Po upadku wolnej Rzeczypospolitej, spadkobiercy sprzedali w 1802 roku majątek królowi pruskiemu, a po traktacie w Tylży kompleks przeszedł na własność cara Rosji, Aleksandra I. Okres zaboru rosyjskiego był dla rezydencji czasem bezlitosnej grabieży. Z pałacu wywieziono najcenniejsze wyposażenie, z ogrodu wykopano egzotyczne drzewa i krzewy, a ponad dwadzieścia bezcennych rzeźb wywieziono bezpośrednio do Petersburga. Władze carskie zlikwidowały wiele barokowych zdobień, skuto rzeźby z attyki i zrzucono z dachu charakterystyczne hełmy. W połowie dziewiętnastego wieku w pałacowych murach utworzono Instytut Dobrze Urodzonych Panien, co stało się bezpośrednim pretekstem do usunięcia z pałacowych ogrodów nagich rzeźb, które według władz mogły deprawować młode pensjonariuszki. Chociaż kompleks w miarę bezpiecznie przetrwał pierwszą wojnę światową, to w czasie drugiej wojny światowej doznał katastrofalnych uszkodzeń. W 1944 roku uciekające wojska niemieckie zburzyły obiekt w siedemdziesięciu procentach, a pozostałości zdemolowała wkroczająca Armia Czerwona.
Powojenna odbudowa i współczesny renesans ogrodów pałacowych
Decyzja o wskrzeszeniu tego wspaniałego zabytku zapadła tuż po wojnie. Pałac został z sukcesem odbudowany w latach 1946–1960 pod rygorystycznym kierunkiem inżynierów Stanisława Bukowskiego i Władysława Paszkowskiego. Ich zamierzeniem było wierne nawiązanie do najwspanialszego stanu z osiemnastego wieku. Choć powojenny pośpiech nie pozwolił na perfekcyjną i stuprocentową rekonstrukcję wszystkich oryginalnych wnętrz, cała budowla odzyskała swój dawny, magnacki blask. Współcześnie mieści się tu rektorat Uniwersytetu Medycznego. Zespół pałacowo-parkowy zlokalizowany między ulicami Legionową a Akademicką jest usytuowany na dwóch poziomach. Górny parter to klasyczny, rygorystyczny ogród francuski o kształcie czworoboku, natomiast dolny to romantyczny ogród w stylu angielskim. Powierzchnia tego barokowego parku wynosi obecnie prawie dziesięć hektarów. Trwające w ostatnich latach prace rekonstrukcyjne i archeologiczne powoli przywracają ogrodom historyczne pawilony, unikalne boskiety oraz dawny układ ścieżek, udowadniając nieprzemijające piękno tego wyjątkowego miejsca.


