Kościół pw. Niepokalanego Serca Maryi i Matki Bożej Ostrobramskiej w Białymstoku
A-195 z dnia 14 grudnia 1981 i 17 maja 1994
Kościół pw. Niepokalanego Serca Maryi i Matki Bożej Ostrobramskiej w Białymstoku to wyjątkowy obiekt sakralny, który nieustannie przyciąga uwagę zarówno wiernych, jak i pasjonatów historii i niezwykłej architektury. Świątynia jest usytuowana w malowniczej i spokojnej dzielnicy Dojlidy, a jej dokładny adres to ulica księdza Stanisława Suchowolca. Z duszpasterskiego punktu widzenia ten rzymskokatolicki kościół parafialny należy do dekanatu Białystok - Dojlidy. Będąc majestatycznie wzniesioną budowlą, wspaniale wpisuje się w krajobraz turystyczny, jaki ma do zaoferowania miasto Białystok. Całe urokliwe województwo podlaskie kryje wiele architektonicznych perełek, jednakże ten konkretny budynek wyróżnia się szczególnie bogatą przeszłością oraz bardzo nietypową, mocno innowacyjną bryłą formującą jego kształt.
Zawiła historia miejsca i dawna drewniana cerkiew
Zanim w sercu dzielnicy Dojlidy wybudowano dzisiejszy obiekt murowany, dokładnie w tym samym miejscu przez wiele pokoleń wznosiła się inna, zabytkowa budowla. Była to skromna, lecz urokliwa drewniana cerkiew pounicka, poświęcona Narodzeniu Najświętszej Marii Panny i prorokowi Eliaszowi. Została ona uroczyście wzniesiona jeszcze w 1727 roku. Jej powstanie było możliwe głównie dzięki hojnej fundacji wpływowego na tamtych ziemiach rodu Radziwiłłów. Przez ponad wiek, do 1842 roku, budynek ten wiernie służył katolikom obrządku wschodniego, czyli powszechnie zwanym unitom. Następnie, w wyniku skomplikowanych zawirowań politycznych i religijnych tamtych czasów, obiekt został przymusowo przekazany społeczności prawosławnej. Sytuacja uległa ponownej zmianie dopiero w odrodzonej Polsce w 1919 roku, kiedy to historyczną cerkiew ostatecznie przejął Kościół rzymskokatolicki. Nadano jej wówczas nowe, piękne wezwanie Matki Bożej Ostrobramskiej. Ta niemal trzystuletnia, drewniana konstrukcja przetrwała liczne dziejowe zawieruchy i była stale użytkowana przez mieszkańców aż do lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku. To właśnie w tamtym czasie podjęto niezwykle trudną, ale konieczną z uwagi na stan techniczny decyzję o jej całkowitej rozbiórce.
Narodziny nowej świątyni i budowa w trudnych czasach
Historia obecnego, monumentalnego kościoła rozpoczęła się tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej. W zrujnowanym kraju niezwykle trudno było o fundusze i materiały, jednak w 1947 roku ówczesny proboszcz parafii, pełen zapału ksiądz Antoni Lewosz, zainicjował szeroko zakrojone starania o wzniesienie zupełnie nowej świątyni w Dojlidach. Projekt tego skomplikowanego i innowacyjnego budynku został powierzony wybitnemu specjaliście, jakim był znany białostocki architekt Stanisław Bukowski. Dzięki ogromnej determinacji kapłana oraz ofiarności lokalnych wiernych, budowla była intensywnie wznoszona na przełomie lat 1949-1955. Zwieńczeniem tych wieloletnich i wyczerpujących wysiłków całej wspólnoty była uroczysta konsekracja gotowej świątyni. Ważne wydarzenie miało miejsce 28 sierpnia 1955 roku, a przewodniczył mu szanowany biskup Władysław Suszyński.
Niezwykła architektura w duchu modernizmu
Dla historyków sztuki i pasjonatów budownictwa jest to kościół o absolutnie wyjątkowym układzie, ponieważ zaprojektowano go w formie dwóch naw. Jego solidna, mocno zgeometryzowana bryła radykalnie odbiega od tradycyjnych, bogato zdobionych obiektów sakralnych spotykanych w tym regionie. Posiada ona swoją specyficzną, swoistą dekorację, która celowo i bardzo świadomie nawiązuje do popularnego niegdyś modernizmu z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Czyste linie i nacisk położony na geometryczny rygor dają poczucie harmonii, surowości i powagi adekwatnej dla miejsca kultu. Właśnie dzięki swej awangardowej i odważnej architekturze uważa się, że jest to z całą pewnością jedna z najciekawszych i najbardziej nietuzinkowych budowli, jakie wybudowano w tamtym specyficznym okresie na terenie całej Polski.
Niezbędne remonty i dramatyczna karta w najnowszej historii
Aby budynek mógł sprostać upływającemu czasowi, w latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku przeszedł on gruntowny i przemyślany remont. Dokonano tego za sprawą ogromnych starań ówczesnego księdza proboszcza Stanisława Zdziecha, dzięki któremu dodatkowo całkowicie zmieniła się estetyczna aranżacja wnętrza, zyskując na świeżości. Należy także wspomnieć, że z przestrzenią tego kościoła wiąże się bolesna i zarazem bohaterska historia najnowsza. To właśnie przed tym ołtarzem podniosłe msze święte w intencji ojczyzny odprawiał niezłomny ksiądz Stanisław Suchowolec, który z wielkim oddaniem pracował tu jako wikariusz parafii. Jego życie zakończyło się niezwykle tragicznie, gdyż został on zamordowany w 1989 roku. Jak wskazuje wielu badaczy dziejów, za zbrodnią tą stała najprawdopodobniej komunistyczna Służba Bezpieczeństwa, a pamięć o tym wyjątkowym duszpasterzu wciąż żyje w sercach lokalnych parafian.
Duchowe serce lokalnej społeczności
Opisywany kościół to nie tylko zbiór surowych, betonowych murów będących świadkiem minionych dekad, ale przede wszystkim żywe i pulsujące serce społeczności dzielnicy Dojlidy. To przestrzeń zadumy i głębokiej wiary, która ukształtowała się na gruzach starej historii, by móc nieść nadzieję kolejnym pokoleniom.
- Poprzedzająca obecny kościół drewniana cerkiew pounicka przetrwała i służyła ludziom niemal przez trzysta lat.
- Obiekt wyróżnia się niespotykanym i silnie zgeometryzowanym stylem nawiązującym do międzywojennego modernizmu.
- Świątynia kryje historię tragicznie zmarłego wikariusza, księdza Stanisława Suchowolca.


